20150905_01
Sobota, 5 września 2015 Kategoria podjazdy 100 do 500 metrów, 1000-2000 k, kilometrów 50 do 60, wycieczki
| Km: | 50.56 | Km teren: | 7.50 | Czas: | 02:37 | km/h: | 19.32 |
| Pr. maks.: | 54.05 | Temperatura: | 12.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1324kcal | Podjazdy: | 413m | Sprzęt: Taki niebieski, góral ponoć | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Znów mocno asfaltowa trasa. Chociaż pod koniec nie wytrzymałem i skręciłem do Książańskiego Parku na jazdę po lesie.
Rześko. Na początku nawet zimno (6 stopni). Potem lepiej. Pod koniec 16. Ideał.
Tylko ta gleba. Tak, kolejna. I najgorsze nie są poharatane opuszki palców (a trzeba było wziąć pełne rękawiczki). Najgorsze nie są połamane paznokcie. Najgorszy nie jest obity bark ani biodro. Najgorsze jest to naprawdę ledwie widoczne zadrapanie na brodzie. Ale w takim miejscu, że żona od razu wypatrzy. I się będę gęsto tłumaczył...
Rześko. Na początku nawet zimno (6 stopni). Potem lepiej. Pod koniec 16. Ideał.
Tylko ta gleba. Tak, kolejna. I najgorsze nie są poharatane opuszki palców (a trzeba było wziąć pełne rękawiczki). Najgorsze nie są połamane paznokcie. Najgorszy nie jest obity bark ani biodro. Najgorsze jest to naprawdę ledwie widoczne zadrapanie na brodzie. Ale w takim miejscu, że żona od razu wypatrzy. I się będę gęsto tłumaczył...





