20110902_01
Piątek, 2 września 2011 Kategoria Praca
| Km: | 4.96 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:26 | km/h: | 11.45 |
| Pr. maks.: | 26.46 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 133kcal | Podjazdy: | 52m | Sprzęt: Taki niebieski, góral ponoć | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Do pracy rowerem ostatni raz wybrałem się dwa lata temu - w 2009r. Zupełnie nie pamiętam, dlaczego przestałem korzystać z tego sposobu komunikacji - bo jest to bardzo, ale to bardzo, stymulujące. Za biurkiem siadam naładowany energią. Chyba znów zacznę rowerować do roboty.
Nie pamiętam dlaczego przestałem ale wiem, dlaczego znów zacząłem. Otóż dziewięcioletnia córka moja weszła mi na ambicję. Zapytała końcem sierpnia: "Tata? A ja do szkoły mogę rowerem jeździć?". Nie może tak być, żeby głównego w domu entuzjastę dwóch kółek dziecko uczyło życia. Stąd też i dzisiejszy wyjazd.
A co do parametrów - to najwolniejszy dojazd do pracy w historii. Ale nie zrzucajmy tego wyłącznie na zaniedbaną kondycję. Testowałem jazdę bez pocenia się. Z sukcesem...
Nie pamiętam dlaczego przestałem ale wiem, dlaczego znów zacząłem. Otóż dziewięcioletnia córka moja weszła mi na ambicję. Zapytała końcem sierpnia: "Tata? A ja do szkoły mogę rowerem jeździć?". Nie może tak być, żeby głównego w domu entuzjastę dwóch kółek dziecko uczyło życia. Stąd też i dzisiejszy wyjazd.
A co do parametrów - to najwolniejszy dojazd do pracy w historii. Ale nie zrzucajmy tego wyłącznie na zaniedbaną kondycję. Testowałem jazdę bez pocenia się. Z sukcesem...





