Wpisy archiwalne w kategorii
500-1000 k
| Dystans całkowity: | 2123.90 km (w terenie 391.00 km; 18.41%) |
| Czas w ruchu: | 151:50 |
| Średnia prędkość: | 13.99 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 57.51 km/h |
| Suma podjazdów: | 29022 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 215 (118 %) |
| Maks. tętno średnie: | 151 (83 %) |
| Suma kalorii: | 58517 kcal |
| Liczba aktywności: | 81 |
| Średnio na aktywność: | 26.22 km i 1h 52m |
| Więcej statystyk | |
20150308_01
Niedziela, 8 marca 2015 Kategoria podjazdy 100 do 500 metrów, kilometrów 20 do 30, 500-1000 k, wycieczki
| Km: | 27.21 | Km teren: | 7.00 | Czas: | 02:39 | km/h: | 10.27 |
| Pr. maks.: | 37.60 | Temperatura: | 6.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 728kcal | Podjazdy: | 343m | Sprzęt: Taki niebieski, góral ponoć | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Dzień kobiet. Trzeba uciekać na rower ;-)
20150131_01
Sobota, 31 stycznia 2015 Kategoria podjazdy 100 do 500 metrów, kilometrów 20 do 30, 500-1000 k, wycieczki
| Km: | 21.25 | Km teren: | 9.00 | Czas: | 03:28 | km/h: | 6.13 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | -1.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 670kcal | Podjazdy: | 347m | Sprzęt: Taki niebieski, góral ponoć | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Na koniec stycznia i na koniec ferii pierwsza w tym roku dłuższa przejażdżka w terenie. Wymyśliłem, że pojadę odwiedzić księżną Daisy. Dawno nie byłem tu rowerem. Ostatnio jeszcze w czasach przedinternetowych.
Zaczęło się od minus dwóch stopni, kończyło na +2. Fajnie się o tej porze roku jeździ po lesie. Zmrożone błocko super skrzypi pod oponami. Jeziorko zamarznięte. Nie sprawdzałem jak bardzo.
Co mnie poruszyło - tablica upamiętniająca Księżną podziurawiona śrutem z wiatrówki. Niby zwykły wandalizm, ale widać, że ktoś się szczególnie zawziął na jej wizerunek. Jakoś nie uchodzi.
Zaczęło się od minus dwóch stopni, kończyło na +2. Fajnie się o tej porze roku jeździ po lesie. Zmrożone błocko super skrzypi pod oponami. Jeziorko zamarznięte. Nie sprawdzałem jak bardzo.
Co mnie poruszyło - tablica upamiętniająca Księżną podziurawiona śrutem z wiatrówki. Niby zwykły wandalizm, ale widać, że ktoś się szczególnie zawziął na jej wizerunek. Jakoś nie uchodzi.
20140831_01
Niedziela, 31 sierpnia 2014 Kategoria wycieczki, 500-1000 k, kilometrów 20 do 30, podjazdy 100 do 500 metrów
| Km: | 25.00 | Km teren: | 7.00 | Czas: | 01:53 | km/h: | 13.27 |
| Pr. maks.: | 48.90 | Temperatura: | 14.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 656kcal | Podjazdy: | 494m | Sprzęt: Taki niebieski, góral ponoć | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Ostatni dzień sierpnia. Ostatni dzień wakacji.
Generalnie sierpień wypadł słabiej od czerwca i lipca. A miało być odwrotnie.
Trudno.
A ostatnia trasa jak namalowana - równo 25 kilometrów.
Asfalt o świcie

Pasieka

Tablica drogowa na drodze polnej z Modliszowa do Pogorzały

Droga od strony Pogorzały

Generalnie sierpień wypadł słabiej od czerwca i lipca. A miało być odwrotnie.
Trudno.
A ostatnia trasa jak namalowana - równo 25 kilometrów.
Asfalt o świcie

Pasieka

Tablica drogowa na drodze polnej z Modliszowa do Pogorzały

Droga od strony Pogorzały

20140823_01
Sobota, 23 sierpnia 2014 Kategoria kilometrów 30 do 40, 500-1000 k, podjazdy 500 do 1000 metrów, wycieczki, Zakupy
| Km: | 33.70 | Km teren: | 14.50 | Czas: | 02:21 | km/h: | 14.34 |
| Pr. maks.: | 39.90 | Temperatura: | 15.0°C | HRmax: | 168168 ( 92%) | HRavg | 127( 70%) |
| Kalorie: | 758kcal | Podjazdy: | 584m | Sprzęt: Taki niebieski, góral ponoć | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Miały być Czechy, ale zawiodła logistyka. Tak bywa. Za to pojeździłem po lasach Książańskiego Parku Krajobrazowego. I powiem Wam, nie żałuję. Na leśnych ścieżkach, licznych i nieźle ubitych, jeździ się fajnie, szybko. I można naprawdę pobłądzić. Gdy przychodził dziś taki moment zawsze wybierałem na rozjazdach lepszą drogę. A gdy obie były porównywalne - to tą po lewej. I system się sprawdził.
Na koniec kupiłem rodzinie bułki na śniadanie, którego miało nie być (bo od Czechów miałem wrócić na obiad).
W kwestii zaś statystyki - pobiłem własnie zeszłoroczny rekord odległości, który wynosił 2443 km. Cel na ten rok to 4 tys. Zobaczymy, czy do osiągnięcia.
Tuż za strefą ekonomiczną, na szlaku czerwonym dookoła Wałbrzycha.

Na czerwonym dookoła Wałbrzycha. Za strefą ekonomiczną.

Góra Witosz. Według podanej informacji - najwyższa w Książańskim Parku Krajobrazowym.

Świebodzice Ciernie. Grób nieznanego żołnierza (!) - i cień statui wolności...

Na żywo w oddali było pięknie widać Śnieżkę.

Panorama Gór Wałbrzyskich z Cisowa. Jedna z moich ulubionych
Na koniec kupiłem rodzinie bułki na śniadanie, którego miało nie być (bo od Czechów miałem wrócić na obiad).
W kwestii zaś statystyki - pobiłem własnie zeszłoroczny rekord odległości, który wynosił 2443 km. Cel na ten rok to 4 tys. Zobaczymy, czy do osiągnięcia.
Tuż za strefą ekonomiczną, na szlaku czerwonym dookoła Wałbrzycha.

Na czerwonym dookoła Wałbrzycha. Za strefą ekonomiczną.

Góra Witosz. Według podanej informacji - najwyższa w Książańskim Parku Krajobrazowym.

Świebodzice Ciernie. Grób nieznanego żołnierza (!) - i cień statui wolności...

Na żywo w oddali było pięknie widać Śnieżkę.

Panorama Gór Wałbrzyskich z Cisowa. Jedna z moich ulubionych
20140821_01
Czwartek, 21 sierpnia 2014 Kategoria podjazdy 100 do 500 metrów, kilometrów 20 do 30, 500-1000 k, Miasto, Zakupy
| Km: | 22.07 | Km teren: | 0.50 | Czas: | 01:22 | km/h: | 16.15 |
| Pr. maks.: | 37.70 | Temperatura: | 10.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 576kcal | Podjazdy: | 304m | Sprzęt: Taki niebieski, góral ponoć | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Pierwszy raz od kwietnia wybrałem się w długich rękawiczkach. Bo zimno.
Generalnie po bułki ale zrobiłem też zwiady ścieżek rowerowych. Na Podzamczu o mało nie zginąłem na przejeździe rowerowym, gdzie kierowca czerwonego Audi, które było pewnie starsze niż on, wymusił pierwszeństwo.
Potem zrobiłem zdjęcie nowych 200 metrów drogi rowerowej na Kusocińskiego.
Bułki w piekarni na Piaskowej. Tak, zdradziłem Frąckowiaka...
Generalnie po bułki ale zrobiłem też zwiady ścieżek rowerowych. Na Podzamczu o mało nie zginąłem na przejeździe rowerowym, gdzie kierowca czerwonego Audi, które było pewnie starsze niż on, wymusił pierwszeństwo.
Potem zrobiłem zdjęcie nowych 200 metrów drogi rowerowej na Kusocińskiego.
Bułki w piekarni na Piaskowej. Tak, zdradziłem Frąckowiaka...
20140817_01
Niedziela, 17 sierpnia 2014 Kategoria kilometrów 20 do 30, 500-1000 k, podjazdy 500 do 1000 metrów, wycieczki
| Km: | 25.73 | Km teren: | 1.00 | Czas: | 01:56 | km/h: | 13.31 |
| Pr. maks.: | 42.30 | Temperatura: | 9.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 675kcal | Podjazdy: | 644m | Sprzęt: Taki niebieski, góral ponoć | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Dziś udało się wjechać na Velką Destną - najwyższy szczyt Gór Orlickich. Jej wysokość to 1115 m n.p.m. - to więcej niż Wielka Sowa, więc mamy jakiś tam rekord. Przy czym zaznaczam, że nie jest to jakiś wielki wyczyn. Czesi mają ten zwyczaj, że lubią sobie poasfaltować dróżki w górach. Tak więc prawie do samego szczytu prowadzi fajna, asfaltowa "cyklotrasa". Od Serlicha też nie ma jakiegoś podjazdu trudnego. Tak więc łatwizna.
Co prawa Destna nie chciała się łatwo poddać - zimno - 8 stopni, mgła, deszcz i wiatr. Nienajlepsza pogoda na jazdę po górach. Przez to wszystko skróciłem trasę, bo wymarzłem konkretnie.
Straciłem pewnie kilka fajnych widoczków - bo w tych chmurach nie było widać dalej jak na 100 metrów. Ale Góry Orlickie polecam każdemu. Oznakowanie szlaków perfekcyjne, asfalty przyjazne.
Asfalt tuż za Mostowicami, po czeskiej stronie

Serlich - przełęcz, stąd ruszamy na Velką Destną

Rozjazd szlaków pod Velką Destną

Szczyt Velka Destna. Chyba nie wolno wjeżdżać tu rowerem...

Tablica informacyjna na Velkiej Destnej

Szczyt zamglony. Parę lat temu była tu jeszcze drewniana wieża widokowa. Teraz jak widać nie ma po niej śladu.

Rozjazd po zjeździe z Destnej. Zwie się Pod Jelenkou

Asfalty w Górach Orlickich rządzą.

Korunka. Kolejny rozjazd szlaków

Dojazd do Orlickie Zahori. Szlak zielony, pieszy. Tylko tutaj były odcinki, gdzie droga nie miała asfaltu.

Mostowice. Kościół i Nepomuk. A dla mnie też i parking skąd startowałem i gdzie kończyłem pętlę

Co prawa Destna nie chciała się łatwo poddać - zimno - 8 stopni, mgła, deszcz i wiatr. Nienajlepsza pogoda na jazdę po górach. Przez to wszystko skróciłem trasę, bo wymarzłem konkretnie.
Straciłem pewnie kilka fajnych widoczków - bo w tych chmurach nie było widać dalej jak na 100 metrów. Ale Góry Orlickie polecam każdemu. Oznakowanie szlaków perfekcyjne, asfalty przyjazne.
Asfalt tuż za Mostowicami, po czeskiej stronie

Serlich - przełęcz, stąd ruszamy na Velką Destną

Rozjazd szlaków pod Velką Destną

Szczyt Velka Destna. Chyba nie wolno wjeżdżać tu rowerem...

Tablica informacyjna na Velkiej Destnej

Szczyt zamglony. Parę lat temu była tu jeszcze drewniana wieża widokowa. Teraz jak widać nie ma po niej śladu.

Rozjazd po zjeździe z Destnej. Zwie się Pod Jelenkou

Asfalty w Górach Orlickich rządzą.

Korunka. Kolejny rozjazd szlaków

Dojazd do Orlickie Zahori. Szlak zielony, pieszy. Tylko tutaj były odcinki, gdzie droga nie miała asfaltu.

Mostowice. Kościół i Nepomuk. A dla mnie też i parking skąd startowałem i gdzie kończyłem pętlę

20140726_01
Sobota, 26 lipca 2014 Kategoria kilometrów 50 do 60, 500-1000 k, podjazdy 500 do 1000 metrów, wycieczki, Zakupy
| Km: | 52.87 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:49 | km/h: | 18.77 |
| Pr. maks.: | 53.80 | Temperatura: | 16.0°C | HRmax: | 165165 ( 91%) | HRavg | 138( 76%) |
| Kalorie: | 699kcal | Podjazdy: | 630m | Sprzęt: Taki niebieski, góral ponoć | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Dzisiejsza wyprawa po bułki nietypowa, bo głownie ruchliwymi asfaltami. Na drodze do Czarnego Boru zaprzyjaźniłem się nawet z ciężarówkami jeżdżącymi do kamieniołomu melafiru. Myślałem, że rano nie będzie ruchu i to był błąd.
Najciekawszy odcinek był między Grzędami (już za kamieniołomem) a Mieroszowem. Nowy asfalt i ładne widoki. Między innymi dlatego skusiłem się na ten Mieroszów - pierwotnie miałem za Czarnym Borem skręcać w stronę Boguszowa.
Rozpierducha przy Tesco. Zamknięta droga rowerowa z powodu budowy wyjazdu z nowej Stonki

Czarny Bór. Szlak czerwony

Mgły a Czarnym Borem

Kolumna maryjna w Kochanowie. Na żywo robi wrażenie, na zdjęciu tego nie widać

Wylot z Kochanowa na Mieroszów - bogactwo opcji...
Najciekawszy odcinek był między Grzędami (już za kamieniołomem) a Mieroszowem. Nowy asfalt i ładne widoki. Między innymi dlatego skusiłem się na ten Mieroszów - pierwotnie miałem za Czarnym Borem skręcać w stronę Boguszowa.
Rozpierducha przy Tesco. Zamknięta droga rowerowa z powodu budowy wyjazdu z nowej Stonki

Czarny Bór. Szlak czerwony

Mgły a Czarnym Borem

Kolumna maryjna w Kochanowie. Na żywo robi wrażenie, na zdjęciu tego nie widać

Wylot z Kochanowa na Mieroszów - bogactwo opcji...
20140719_01
Sobota, 19 lipca 2014 Kategoria Zakupy, Miasto, 500-1000 k, kilometrów 20 do 30, podjazdy 100 do 500 metrów
| Km: | 21.13 | Km teren: | 1.50 | Czas: | 01:19 | km/h: | 16.05 |
| Pr. maks.: | 44.20 | Temperatura: | 20.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 552kcal | Podjazdy: | 345m | Sprzęt: Taki niebieski, góral ponoć | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Dziś z łóżka zwlokłem się samą siłą woli. Mało brakowało a bym nie pojechał - tylko z obowiązku się ruszyłem. Jechało mi się źle. Z tego wszystkie pokręciłem się po mieście, kupiłem pieczywo i po 20 kilometrach wróciłem do domu.
20140706_01
Niedziela, 6 lipca 2014 Kategoria kilometrów 50 do 60, podjazdy 500 do 1000 metrów, 500-1000 k, wycieczki
| Km: | 50.23 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:43 | km/h: | 18.49 |
| Pr. maks.: | 57.00 | Temperatura: | 17.0°C | HRmax: | 172172 ( 95%) | HRavg | 135( 74%) |
| Kalorie: | 913kcal | Podjazdy: | 949m | Sprzęt: Taki niebieski, góral ponoć | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Pięknymi czeskimi asfaltami dziś się rozbijałem. Chociaż i po polskiej stronie - od przełęczy za Porębą do Mostowic asfalt też idealny.
Gdyby nie czas - musiałem być po ósmej z powrotem - pętla była by większa bo jechało się idealnie. Temperatura rano w dolinie Orlicy 12 stopni. Pod koniec, już w Długopolu około 20. Warunki do jazdy super.
Na całej trasie minęły mnie dwa samochody raptem. Góry Bystrzyckie i Orlickie po raz kolejny się sprawdzają.
Panorama z Przełęczy nad Porębą

Widok z szosy w Czechach (Orlické Záhoří do Bartošovice v Orlických horách) na Góry Bystrzyckie

Widok z szosy w Czechach (Orlické Záhoří do Bartošovice v Orlických horách) na Góry Bystrzyckie

Kościół w Neratov'ie znany ze szklanego dachu

Bartosovice w Orlickych Horach. Nepomuk na przejściu granicznym z Niemojowem.

Gdyby nie czas - musiałem być po ósmej z powrotem - pętla była by większa bo jechało się idealnie. Temperatura rano w dolinie Orlicy 12 stopni. Pod koniec, już w Długopolu około 20. Warunki do jazdy super.
Na całej trasie minęły mnie dwa samochody raptem. Góry Bystrzyckie i Orlickie po raz kolejny się sprawdzają.
Panorama z Przełęczy nad Porębą

Widok z szosy w Czechach (Orlické Záhoří do Bartošovice v Orlických horách) na Góry Bystrzyckie

Widok z szosy w Czechach (Orlické Záhoří do Bartošovice v Orlických horách) na Góry Bystrzyckie

Kościół w Neratov'ie znany ze szklanego dachu

Bartosovice w Orlickych Horach. Nepomuk na przejściu granicznym z Niemojowem.

20140628_01
Sobota, 28 czerwca 2014 Kategoria kilometrów 20 do 30, 500-1000 k, podjazdy 500 do 1000 metrów, wycieczki, Zakupy
| Km: | 29.33 | Km teren: | 7.00 | Czas: | 02:08 | km/h: | 13.75 |
| Pr. maks.: | 49.60 | Temperatura: | 16.0°C | HRmax: | 163163 ( 90%) | HRavg | 126( 69%) |
| Kalorie: | 561kcal | Podjazdy: | 665m | Sprzęt: Taki niebieski, góral ponoć | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Dzisiaj znosiło mnie regularnie z asfaltu na leśne drogi. Najpierw miała być strefa ekonomiczna ale zniosło mnie lasem w stronę Kozic. Pomyślałem Świdnicka. Z niej zniosło mnie szybko na czerwony w stronę Przełęczy Szybkiej. Wyjechałem w Rybnicy Leśnej. Jadąc w stronę Unisławia Śląskiego zniosło mnie do lasu i wyjechałem w okolicy Gaju. Na koniec zniosło mnie na Rynek, gdzie zaliczyłem bankomat a potem do Frąckowiaka po bułki o których wiem po wczorajszym szkoleniu, że zakwaszają mi organizm. Ale za to są dobre.
Nawet w lasach uciekałem z rowerowych szlaków. Zbadałem kilka odnóg leśnych traktów. Generalnie udana przejażdżka, choć okraszona bólem głowy (niewiadomego pochodzenia, sadzę jednak, że to brak snu :-)
A! Jadąc przez Gaj odwiedziłem, po raz pierwszy w życiu, cmentarz żołnierzy armii radzieckiej. Ciekawe miejsce. Najmłodszy żołnierz miał rok. Najstarszego nie szukałem - ale większość z nich to były młode chłopaki. U nas mówilibyśmy - kolumbowie rocznik 20...
http://www.endomondo.com/workouts/364112223
Panorama na Podgórze i Dworzec PKP Wałbrzych Główny

Przełęcz Szybka

Węzeł szlaków na Przełęczy Koziej

Obrazki z cmentarza wojennego żołnierzy Armii Radzieckiej




Nawet w lasach uciekałem z rowerowych szlaków. Zbadałem kilka odnóg leśnych traktów. Generalnie udana przejażdżka, choć okraszona bólem głowy (niewiadomego pochodzenia, sadzę jednak, że to brak snu :-)
A! Jadąc przez Gaj odwiedziłem, po raz pierwszy w życiu, cmentarz żołnierzy armii radzieckiej. Ciekawe miejsce. Najmłodszy żołnierz miał rok. Najstarszego nie szukałem - ale większość z nich to były młode chłopaki. U nas mówilibyśmy - kolumbowie rocznik 20...
http://www.endomondo.com/workouts/364112223
Panorama na Podgórze i Dworzec PKP Wałbrzych Główny

Przełęcz Szybka

Węzeł szlaków na Przełęczy Koziej

Obrazki z cmentarza wojennego żołnierzy Armii Radzieckiej









