Wpisy archiwalne w kategorii
podjazdy 500 do 1000 metrów
| Dystans całkowity: | 2182.51 km (w terenie 497.00 km; 22.77%) |
| Czas w ruchu: | 160:11 |
| Średnia prędkość: | 13.63 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 58.80 km/h |
| Suma podjazdów: | 35994 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 198 (109 %) |
| Maks. tętno średnie: | 151 (83 %) |
| Suma kalorii: | 75572 kcal |
| Liczba aktywności: | 55 |
| Średnio na aktywność: | 39.68 km i 2h 54m |
| Więcej statystyk | |
20150627_01
Sobota, 27 czerwca 2015 Kategoria 1000-2000 k, kilometrów 30 do 40, podjazdy 500 do 1000 metrów, Miasto, wycieczki
| Km: | 33.38 | Km teren: | 7.00 | Czas: | 02:32 | km/h: | 13.18 |
| Pr. maks.: | 44.50 | Temperatura: | 14.0°C | HRmax: | 172172 ( 95%) | HRavg | 134( 74%) |
| Kalorie: | 1861kcal | Podjazdy: | 553m | Sprzęt: Taki niebieski, góral ponoć | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Parę porannych spraw na mieście. Ale potem już off-road. Ale jak się zaczęło off, to z nieba zaczęło się plum. Trasa więc w połowie zrealizowana. A marzyło mi się dzisiaj zahaczyć o Borową. Może następnym razem.
Podjazd na zdjęciu to droga z Gaju na Glinik. Ulica Podgórska. Ale widać, że to stromy podjazd?
Podjazd na zdjęciu to droga z Gaju na Glinik. Ulica Podgórska. Ale widać, że to stromy podjazd?
20150607_01
Niedziela, 7 czerwca 2015 Kategoria 1000-2000 k, kilometrów 30 do 40, podjazdy 500 do 1000 metrów, wycieczki
| Km: | 38.33 | Km teren: | 15.50 | Czas: | 03:14 | km/h: | 11.85 |
| Pr. maks.: | 45.60 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1017kcal | Podjazdy: | 829m | Sprzęt: Taki niebieski, góral ponoć | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Plan był taki, że dojadę na Podgórze i tam wsiądę do autobusu nr 12 i dojadę nim do Andrzejówki. A dalej... gdzie oczy poniosą. Oczywiście nic z tego nie wyszło. Sprawdziłem rozkład jazdy, a jakże, ale na sobotę. W niedzielę pierwsza dwunastka do Andrzejówki jedzie półtorej godziny później niż w sobotę.
Zostało improwizować. Wjechałem więc na Barbarkę. Górkę, której pieszo nigdy nie odwiedziłem. A zawsze chciałem. Coś mi się kojarzy, że nawet na geografii się uczyłem o jakichś geologicznych niezwykłościach w jej okolicy. Niezwykłości nie znalazłem, ale widoczki i owszem. Po Barbarce potestowałem kolejny odcinek czerwonego dookoła Wałbrzycha. Pokręciłem się po Boguszowie, po masywie Chełmca, po biurze zawodów "Górale na start". Generalnie nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.
Widok ze zbocza Barbarki m.in. na stację Wałbrzych Główny. Na zdjęciu to nigdy nie wygląda tak dobrze jak na żywo...

Zostało improwizować. Wjechałem więc na Barbarkę. Górkę, której pieszo nigdy nie odwiedziłem. A zawsze chciałem. Coś mi się kojarzy, że nawet na geografii się uczyłem o jakichś geologicznych niezwykłościach w jej okolicy. Niezwykłości nie znalazłem, ale widoczki i owszem. Po Barbarce potestowałem kolejny odcinek czerwonego dookoła Wałbrzycha. Pokręciłem się po Boguszowie, po masywie Chełmca, po biurze zawodów "Górale na start". Generalnie nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.
Widok ze zbocza Barbarki m.in. na stację Wałbrzych Główny. Na zdjęciu to nigdy nie wygląda tak dobrze jak na żywo...

20150524_01
Niedziela, 24 maja 2015 Kategoria 2000-3000 k, kilometrów 30 do 40, podjazdy 500 do 1000 metrów, wycieczki
| Km: | 32.35 | Km teren: | 15.00 | Czas: | 03:19 | km/h: | 9.75 |
| Pr. maks.: | 41.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | 177177 ( 97%) | HRavg | 132( 72%) |
| Kalorie: | 2376kcal | Podjazdy: | 531m | Sprzęt: Taki niebieski, góral ponoć | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Kolejna leśna trasa. Na Daisy byłem ostatnio przed świętami. O podobnej porze. Wtedy jeszcze po ciemku przez las jechałem. A dziś ciepło, jasno i... wędkarze nad stawem. O której Ci ludzie wstają?






20150501_01
Piątek, 1 maja 2015 Kategoria kilometrów 30 do 40, podjazdy 500 do 1000 metrów, wycieczki, 2000-3000 k
| Km: | 38.21 | Km teren: | 13.00 | Czas: | 03:47 | km/h: | 10.10 |
| Pr. maks.: | 41.60 | Temperatura: | 9.0°C | HRmax: | 156156 ( 86%) | HRavg | 123( 67%) |
| Kalorie: | 2396kcal | Podjazdy: | 639m | Sprzęt: Taki niebieski, góral ponoć | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Świąteczna trasa długa. Było dużo lasów - więc w kilometrach może nie widać. Ale prawie cztery godziny chyba mówi samo za siebie? Temperatura cały czas w okolicy 9-10 stopni. Deszczu niet, ale słońca też niet.
Z Zagórza chciałem jechać niebieskim na Klasztorzysko - ale w połowie wymiękłem i odbiłem w stronę asfaltów. Będzie inna okazja. A dokładnie rok temu był Chełmiec i 40 km. A w 2013 nic. A w 2012 z Hanią jechaliśmy z Kamieńca Ząbkowickiego do Barda. Kilometrów dużo nie było, ale to była pamiętna wycieczka...

Most w Bystrzycy na nieczynnej linii kolejowej ze Świdnicy do Jedliny Zdrój.
20140911_01
Czwartek, 11 września 2014 Kategoria 1000-2000 k, kilometrów 50 do 60, podjazdy 500 do 1000 metrów, wycieczki
| Km: | 56.11 | Km teren: | 5.00 | Czas: | 03:32 | km/h: | 15.88 |
| Pr. maks.: | 44.30 | Temperatura: | 11.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1465kcal | Podjazdy: | 841m | Sprzęt: Taki niebieski, góral ponoć | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Pętla na wschód od Wałbrzycha.
Miała być Andrzejówka - ale w Jedlinie najpierw skusił mnie las, a potem w tym lesie zmyliłem drogę. W rezultacie wróciłem po malej pętli do wjazdu do Jedliny. I wtedy skręciłem na Niedźwiedzice. Potem już poszło.
Pogoda dziwna. Temperatura od 10 do 12. Pochmurno ale nawet kropla na mnie nie spadła. A co najmniej kilka razy wjeżdżałem na asfalt ewidentnie świeżo zmoczony. Trzeba mieć trochę szczęścia.
Pierwszy raz usłyszałem peptalka - akurat podjeżdżałem ze Świebodzic do Książa. Zawsze się z tego podśmiewałem, ale teraz przyznaję - nawet dopinguje.
Miała być Andrzejówka - ale w Jedlinie najpierw skusił mnie las, a potem w tym lesie zmyliłem drogę. W rezultacie wróciłem po malej pętli do wjazdu do Jedliny. I wtedy skręciłem na Niedźwiedzice. Potem już poszło.
Pogoda dziwna. Temperatura od 10 do 12. Pochmurno ale nawet kropla na mnie nie spadła. A co najmniej kilka razy wjeżdżałem na asfalt ewidentnie świeżo zmoczony. Trzeba mieć trochę szczęścia.
Pierwszy raz usłyszałem peptalka - akurat podjeżdżałem ze Świebodzic do Książa. Zawsze się z tego podśmiewałem, ale teraz przyznaję - nawet dopinguje.
20140906_01
Sobota, 6 września 2014 Kategoria kilometrów 20 do 30, 100-500 k, podjazdy 500 do 1000 metrów, wycieczki, Zakupy
| Km: | 22.78 | Km teren: | 4.00 | Czas: | 01:33 | km/h: | 14.70 |
| Pr. maks.: | 46.40 | Temperatura: | 14.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 596kcal | Podjazdy: | 345m | Sprzęt: Taki niebieski, góral ponoć | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Po bułki pojechałem przez Strugę.
W Szczawnie obadałem wjazd do nowej Biedronki. Wygląda na to, że jednak będzie przejazd rowerowy. Nie wiem jak światła, ale krawężniki obniżyli.
W drodze powrotnej pokręciłem się w okolicy Słonecznej Polany. Budują tam jakieś betonowe straszydło. Biuro zawodów? Hotel? Generalnie wszystko rozjeżdżone koparkami, w tym zielony szlak rowerowy.
Potem pojechałem w górę, na Gedymina, gdzie jak zwykle się pogubiłem. Wyjechałem na Starym Zdroju. Kupiłem bułki i byłem za chwilę w domu.
W Szczawnie obadałem wjazd do nowej Biedronki. Wygląda na to, że jednak będzie przejazd rowerowy. Nie wiem jak światła, ale krawężniki obniżyli.
W drodze powrotnej pokręciłem się w okolicy Słonecznej Polany. Budują tam jakieś betonowe straszydło. Biuro zawodów? Hotel? Generalnie wszystko rozjeżdżone koparkami, w tym zielony szlak rowerowy.
Potem pojechałem w górę, na Gedymina, gdzie jak zwykle się pogubiłem. Wyjechałem na Starym Zdroju. Kupiłem bułki i byłem za chwilę w domu.
20140823_01
Sobota, 23 sierpnia 2014 Kategoria kilometrów 30 do 40, 500-1000 k, podjazdy 500 do 1000 metrów, wycieczki, Zakupy
| Km: | 33.70 | Km teren: | 14.50 | Czas: | 02:21 | km/h: | 14.34 |
| Pr. maks.: | 39.90 | Temperatura: | 15.0°C | HRmax: | 168168 ( 92%) | HRavg | 127( 70%) |
| Kalorie: | 758kcal | Podjazdy: | 584m | Sprzęt: Taki niebieski, góral ponoć | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Miały być Czechy, ale zawiodła logistyka. Tak bywa. Za to pojeździłem po lasach Książańskiego Parku Krajobrazowego. I powiem Wam, nie żałuję. Na leśnych ścieżkach, licznych i nieźle ubitych, jeździ się fajnie, szybko. I można naprawdę pobłądzić. Gdy przychodził dziś taki moment zawsze wybierałem na rozjazdach lepszą drogę. A gdy obie były porównywalne - to tą po lewej. I system się sprawdził.
Na koniec kupiłem rodzinie bułki na śniadanie, którego miało nie być (bo od Czechów miałem wrócić na obiad).
W kwestii zaś statystyki - pobiłem własnie zeszłoroczny rekord odległości, który wynosił 2443 km. Cel na ten rok to 4 tys. Zobaczymy, czy do osiągnięcia.
Tuż za strefą ekonomiczną, na szlaku czerwonym dookoła Wałbrzycha.

Na czerwonym dookoła Wałbrzycha. Za strefą ekonomiczną.

Góra Witosz. Według podanej informacji - najwyższa w Książańskim Parku Krajobrazowym.

Świebodzice Ciernie. Grób nieznanego żołnierza (!) - i cień statui wolności...

Na żywo w oddali było pięknie widać Śnieżkę.

Panorama Gór Wałbrzyskich z Cisowa. Jedna z moich ulubionych
Na koniec kupiłem rodzinie bułki na śniadanie, którego miało nie być (bo od Czechów miałem wrócić na obiad).
W kwestii zaś statystyki - pobiłem własnie zeszłoroczny rekord odległości, który wynosił 2443 km. Cel na ten rok to 4 tys. Zobaczymy, czy do osiągnięcia.
Tuż za strefą ekonomiczną, na szlaku czerwonym dookoła Wałbrzycha.

Na czerwonym dookoła Wałbrzycha. Za strefą ekonomiczną.

Góra Witosz. Według podanej informacji - najwyższa w Książańskim Parku Krajobrazowym.

Świebodzice Ciernie. Grób nieznanego żołnierza (!) - i cień statui wolności...

Na żywo w oddali było pięknie widać Śnieżkę.

Panorama Gór Wałbrzyskich z Cisowa. Jedna z moich ulubionych
20140817_01
Niedziela, 17 sierpnia 2014 Kategoria kilometrów 20 do 30, 500-1000 k, podjazdy 500 do 1000 metrów, wycieczki
| Km: | 25.73 | Km teren: | 1.00 | Czas: | 01:56 | km/h: | 13.31 |
| Pr. maks.: | 42.30 | Temperatura: | 9.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 675kcal | Podjazdy: | 644m | Sprzęt: Taki niebieski, góral ponoć | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Dziś udało się wjechać na Velką Destną - najwyższy szczyt Gór Orlickich. Jej wysokość to 1115 m n.p.m. - to więcej niż Wielka Sowa, więc mamy jakiś tam rekord. Przy czym zaznaczam, że nie jest to jakiś wielki wyczyn. Czesi mają ten zwyczaj, że lubią sobie poasfaltować dróżki w górach. Tak więc prawie do samego szczytu prowadzi fajna, asfaltowa "cyklotrasa". Od Serlicha też nie ma jakiegoś podjazdu trudnego. Tak więc łatwizna.
Co prawa Destna nie chciała się łatwo poddać - zimno - 8 stopni, mgła, deszcz i wiatr. Nienajlepsza pogoda na jazdę po górach. Przez to wszystko skróciłem trasę, bo wymarzłem konkretnie.
Straciłem pewnie kilka fajnych widoczków - bo w tych chmurach nie było widać dalej jak na 100 metrów. Ale Góry Orlickie polecam każdemu. Oznakowanie szlaków perfekcyjne, asfalty przyjazne.
Asfalt tuż za Mostowicami, po czeskiej stronie

Serlich - przełęcz, stąd ruszamy na Velką Destną

Rozjazd szlaków pod Velką Destną

Szczyt Velka Destna. Chyba nie wolno wjeżdżać tu rowerem...

Tablica informacyjna na Velkiej Destnej

Szczyt zamglony. Parę lat temu była tu jeszcze drewniana wieża widokowa. Teraz jak widać nie ma po niej śladu.

Rozjazd po zjeździe z Destnej. Zwie się Pod Jelenkou

Asfalty w Górach Orlickich rządzą.

Korunka. Kolejny rozjazd szlaków

Dojazd do Orlickie Zahori. Szlak zielony, pieszy. Tylko tutaj były odcinki, gdzie droga nie miała asfaltu.

Mostowice. Kościół i Nepomuk. A dla mnie też i parking skąd startowałem i gdzie kończyłem pętlę

Co prawa Destna nie chciała się łatwo poddać - zimno - 8 stopni, mgła, deszcz i wiatr. Nienajlepsza pogoda na jazdę po górach. Przez to wszystko skróciłem trasę, bo wymarzłem konkretnie.
Straciłem pewnie kilka fajnych widoczków - bo w tych chmurach nie było widać dalej jak na 100 metrów. Ale Góry Orlickie polecam każdemu. Oznakowanie szlaków perfekcyjne, asfalty przyjazne.
Asfalt tuż za Mostowicami, po czeskiej stronie

Serlich - przełęcz, stąd ruszamy na Velką Destną

Rozjazd szlaków pod Velką Destną

Szczyt Velka Destna. Chyba nie wolno wjeżdżać tu rowerem...

Tablica informacyjna na Velkiej Destnej

Szczyt zamglony. Parę lat temu była tu jeszcze drewniana wieża widokowa. Teraz jak widać nie ma po niej śladu.

Rozjazd po zjeździe z Destnej. Zwie się Pod Jelenkou

Asfalty w Górach Orlickich rządzą.

Korunka. Kolejny rozjazd szlaków

Dojazd do Orlickie Zahori. Szlak zielony, pieszy. Tylko tutaj były odcinki, gdzie droga nie miała asfaltu.

Mostowice. Kościół i Nepomuk. A dla mnie też i parking skąd startowałem i gdzie kończyłem pętlę

20140726_01
Sobota, 26 lipca 2014 Kategoria kilometrów 50 do 60, 500-1000 k, podjazdy 500 do 1000 metrów, wycieczki, Zakupy
| Km: | 52.87 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:49 | km/h: | 18.77 |
| Pr. maks.: | 53.80 | Temperatura: | 16.0°C | HRmax: | 165165 ( 91%) | HRavg | 138( 76%) |
| Kalorie: | 699kcal | Podjazdy: | 630m | Sprzęt: Taki niebieski, góral ponoć | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Dzisiejsza wyprawa po bułki nietypowa, bo głownie ruchliwymi asfaltami. Na drodze do Czarnego Boru zaprzyjaźniłem się nawet z ciężarówkami jeżdżącymi do kamieniołomu melafiru. Myślałem, że rano nie będzie ruchu i to był błąd.
Najciekawszy odcinek był między Grzędami (już za kamieniołomem) a Mieroszowem. Nowy asfalt i ładne widoki. Między innymi dlatego skusiłem się na ten Mieroszów - pierwotnie miałem za Czarnym Borem skręcać w stronę Boguszowa.
Rozpierducha przy Tesco. Zamknięta droga rowerowa z powodu budowy wyjazdu z nowej Stonki

Czarny Bór. Szlak czerwony

Mgły a Czarnym Borem

Kolumna maryjna w Kochanowie. Na żywo robi wrażenie, na zdjęciu tego nie widać

Wylot z Kochanowa na Mieroszów - bogactwo opcji...
Najciekawszy odcinek był między Grzędami (już za kamieniołomem) a Mieroszowem. Nowy asfalt i ładne widoki. Między innymi dlatego skusiłem się na ten Mieroszów - pierwotnie miałem za Czarnym Borem skręcać w stronę Boguszowa.
Rozpierducha przy Tesco. Zamknięta droga rowerowa z powodu budowy wyjazdu z nowej Stonki

Czarny Bór. Szlak czerwony

Mgły a Czarnym Borem

Kolumna maryjna w Kochanowie. Na żywo robi wrażenie, na zdjęciu tego nie widać

Wylot z Kochanowa na Mieroszów - bogactwo opcji...
20140713_01
Niedziela, 13 lipca 2014 Kategoria 1000-2000 k, kilometrów 40 do 50, podjazdy 500 do 1000 metrów, wycieczki
| Km: | 40.68 | Km teren: | 5.50 | Czas: | 02:34 | km/h: | 15.85 |
| Pr. maks.: | 50.30 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1062kcal | Podjazdy: | 533m | Sprzęt: Taki niebieski, góral ponoć | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Miałem dzisiaj w planie dojechać do Międzygórza - ale nic z tego nie wyszło. Przejazd szlakiem ER-2 z Międzylesia do Międzygórza okazała się wyzwaniem - błoto było i owszem, ale tego się spodziewałem. Dobiło mnie kiepskie oznakowanie. Raz straciłem 30 minut zanim zorientowałem się, że w złym kierunku jadę.
Z tego wszystkiego w miejscowości Nowa Wieś musiałem zwijać żagle i wracać do bazy.
Następnym razem.
Międzylesie. Tuż przed skrzyżowaniem szlaku czerwonego z ER-2. Miłe złego początki - taki znak fajny - a za chwilę zgubiłem drogę ze względu na fatalne oznakowanie.

Dróżka polna na szlaku ER-2. Tuż za Międzylesiem

Nowa Wieś. Największy wiejski kościół ever

Nowa Wieś - Nepomuk

Odpocznij. Reklama ośrodka w Różance. Widok gór z takim hasłem po 40 kilometrach... Widok ze skrzyżowania Różanka-Długopole Górne-Roztoki-Domaszków

Z tego wszystkiego w miejscowości Nowa Wieś musiałem zwijać żagle i wracać do bazy.
Następnym razem.
Międzylesie. Tuż przed skrzyżowaniem szlaku czerwonego z ER-2. Miłe złego początki - taki znak fajny - a za chwilę zgubiłem drogę ze względu na fatalne oznakowanie.

Dróżka polna na szlaku ER-2. Tuż za Międzylesiem

Nowa Wieś. Największy wiejski kościół ever

Nowa Wieś - Nepomuk

Odpocznij. Reklama ośrodka w Różance. Widok gór z takim hasłem po 40 kilometrach... Widok ze skrzyżowania Różanka-Długopole Górne-Roztoki-Domaszków






