Wpisy archiwalne w kategorii
kilometrów 20 do 30
| Dystans całkowity: | 1442.60 km (w terenie 323.00 km; 22.39%) |
| Czas w ruchu: | 110:01 |
| Średnia prędkość: | 13.11 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 57.51 km/h |
| Suma podjazdów: | 21200 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 215 (118 %) |
| Maks. tętno średnie: | 143 (79 %) |
| Suma kalorii: | 44176 kcal |
| Liczba aktywności: | 58 |
| Średnio na aktywność: | 24.87 km i 1h 53m |
| Więcej statystyk | |
20140817_01
Niedziela, 17 sierpnia 2014 Kategoria kilometrów 20 do 30, 500-1000 k, podjazdy 500 do 1000 metrów, wycieczki
| Km: | 25.73 | Km teren: | 1.00 | Czas: | 01:56 | km/h: | 13.31 |
| Pr. maks.: | 42.30 | Temperatura: | 9.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 675kcal | Podjazdy: | 644m | Sprzęt: Taki niebieski, góral ponoć | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Dziś udało się wjechać na Velką Destną - najwyższy szczyt Gór Orlickich. Jej wysokość to 1115 m n.p.m. - to więcej niż Wielka Sowa, więc mamy jakiś tam rekord. Przy czym zaznaczam, że nie jest to jakiś wielki wyczyn. Czesi mają ten zwyczaj, że lubią sobie poasfaltować dróżki w górach. Tak więc prawie do samego szczytu prowadzi fajna, asfaltowa "cyklotrasa". Od Serlicha też nie ma jakiegoś podjazdu trudnego. Tak więc łatwizna.
Co prawa Destna nie chciała się łatwo poddać - zimno - 8 stopni, mgła, deszcz i wiatr. Nienajlepsza pogoda na jazdę po górach. Przez to wszystko skróciłem trasę, bo wymarzłem konkretnie.
Straciłem pewnie kilka fajnych widoczków - bo w tych chmurach nie było widać dalej jak na 100 metrów. Ale Góry Orlickie polecam każdemu. Oznakowanie szlaków perfekcyjne, asfalty przyjazne.
Asfalt tuż za Mostowicami, po czeskiej stronie

Serlich - przełęcz, stąd ruszamy na Velką Destną

Rozjazd szlaków pod Velką Destną

Szczyt Velka Destna. Chyba nie wolno wjeżdżać tu rowerem...

Tablica informacyjna na Velkiej Destnej

Szczyt zamglony. Parę lat temu była tu jeszcze drewniana wieża widokowa. Teraz jak widać nie ma po niej śladu.

Rozjazd po zjeździe z Destnej. Zwie się Pod Jelenkou

Asfalty w Górach Orlickich rządzą.

Korunka. Kolejny rozjazd szlaków

Dojazd do Orlickie Zahori. Szlak zielony, pieszy. Tylko tutaj były odcinki, gdzie droga nie miała asfaltu.

Mostowice. Kościół i Nepomuk. A dla mnie też i parking skąd startowałem i gdzie kończyłem pętlę

Co prawa Destna nie chciała się łatwo poddać - zimno - 8 stopni, mgła, deszcz i wiatr. Nienajlepsza pogoda na jazdę po górach. Przez to wszystko skróciłem trasę, bo wymarzłem konkretnie.
Straciłem pewnie kilka fajnych widoczków - bo w tych chmurach nie było widać dalej jak na 100 metrów. Ale Góry Orlickie polecam każdemu. Oznakowanie szlaków perfekcyjne, asfalty przyjazne.
Asfalt tuż za Mostowicami, po czeskiej stronie

Serlich - przełęcz, stąd ruszamy na Velką Destną

Rozjazd szlaków pod Velką Destną

Szczyt Velka Destna. Chyba nie wolno wjeżdżać tu rowerem...

Tablica informacyjna na Velkiej Destnej

Szczyt zamglony. Parę lat temu była tu jeszcze drewniana wieża widokowa. Teraz jak widać nie ma po niej śladu.

Rozjazd po zjeździe z Destnej. Zwie się Pod Jelenkou

Asfalty w Górach Orlickich rządzą.

Korunka. Kolejny rozjazd szlaków

Dojazd do Orlickie Zahori. Szlak zielony, pieszy. Tylko tutaj były odcinki, gdzie droga nie miała asfaltu.

Mostowice. Kościół i Nepomuk. A dla mnie też i parking skąd startowałem i gdzie kończyłem pętlę

20140720_01
Niedziela, 20 lipca 2014 Kategoria 100-500 k, podjazdy 100 do 500 metrów, kilometrów 20 do 30, Miasto
| Km: | 22.06 | Km teren: | 3.00 | Czas: | 01:21 | km/h: | 16.34 |
| Pr. maks.: | 40.40 | Temperatura: | 24.0°C | HRmax: | 160160 ( 88%) | HRavg | 127( 70%) |
| Kalorie: | 432kcal | Podjazdy: | 348m | Sprzęt: Taki niebieski, góral ponoć | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Kolejny dzień niechęci do roweru. Dziś głównie ze względu na temperaturę. 05:30 - 22 stopnie. Potem rosło i o 7 było już 26. To się nie da jeździć po prostu.
Dlatego dziś znów tylko 20 kilometrów po mieście. Można powiedzieć, że była to inspekcja wałbrzyskich inwestycji. Najpierw budowa witacza/żegnacza strefy ekonomicznej ekonomicznej przy wiadukcie do Julianowa. Potem oczywiście Wrocławska i wjazd do Wałbrzycha - tu nadal jak na wojnie. Potem nowa ścieżka na Wieniawskiego - inwestycja na czwórkę - asfalt taki se i przejazdy takie se, chociaż lepsze niż na Wysockiego. Na koniec ulica Kusocińskiego - tam też wciąż okopy.
Oprócz tego pokręciłem się jeszcze po terenie Książa.
W sumie mało kilometrów ale sporo miejsc.
Nowy witacz WSSE

Początek ścieżki z Książa na Szczawienko. Nowe znaki i nawet o nas pomyśleli

Urokliwe miejsce na trasie z Książa do Szczawienka

Dlatego dziś znów tylko 20 kilometrów po mieście. Można powiedzieć, że była to inspekcja wałbrzyskich inwestycji. Najpierw budowa witacza/żegnacza strefy ekonomicznej ekonomicznej przy wiadukcie do Julianowa. Potem oczywiście Wrocławska i wjazd do Wałbrzycha - tu nadal jak na wojnie. Potem nowa ścieżka na Wieniawskiego - inwestycja na czwórkę - asfalt taki se i przejazdy takie se, chociaż lepsze niż na Wysockiego. Na koniec ulica Kusocińskiego - tam też wciąż okopy.
Oprócz tego pokręciłem się jeszcze po terenie Książa.
W sumie mało kilometrów ale sporo miejsc.
Nowy witacz WSSE

Początek ścieżki z Książa na Szczawienko. Nowe znaki i nawet o nas pomyśleli

Urokliwe miejsce na trasie z Książa do Szczawienka

20140719_01
Sobota, 19 lipca 2014 Kategoria Zakupy, Miasto, 500-1000 k, kilometrów 20 do 30, podjazdy 100 do 500 metrów
| Km: | 21.13 | Km teren: | 1.50 | Czas: | 01:19 | km/h: | 16.05 |
| Pr. maks.: | 44.20 | Temperatura: | 20.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 552kcal | Podjazdy: | 345m | Sprzęt: Taki niebieski, góral ponoć | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Dziś z łóżka zwlokłem się samą siłą woli. Mało brakowało a bym nie pojechał - tylko z obowiązku się ruszyłem. Jechało mi się źle. Z tego wszystkie pokręciłem się po mieście, kupiłem pieczywo i po 20 kilometrach wróciłem do domu.
20140628_01
Sobota, 28 czerwca 2014 Kategoria kilometrów 20 do 30, 500-1000 k, podjazdy 500 do 1000 metrów, wycieczki, Zakupy
| Km: | 29.33 | Km teren: | 7.00 | Czas: | 02:08 | km/h: | 13.75 |
| Pr. maks.: | 49.60 | Temperatura: | 16.0°C | HRmax: | 163163 ( 90%) | HRavg | 126( 69%) |
| Kalorie: | 561kcal | Podjazdy: | 665m | Sprzęt: Taki niebieski, góral ponoć | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Dzisiaj znosiło mnie regularnie z asfaltu na leśne drogi. Najpierw miała być strefa ekonomiczna ale zniosło mnie lasem w stronę Kozic. Pomyślałem Świdnicka. Z niej zniosło mnie szybko na czerwony w stronę Przełęczy Szybkiej. Wyjechałem w Rybnicy Leśnej. Jadąc w stronę Unisławia Śląskiego zniosło mnie do lasu i wyjechałem w okolicy Gaju. Na koniec zniosło mnie na Rynek, gdzie zaliczyłem bankomat a potem do Frąckowiaka po bułki o których wiem po wczorajszym szkoleniu, że zakwaszają mi organizm. Ale za to są dobre.
Nawet w lasach uciekałem z rowerowych szlaków. Zbadałem kilka odnóg leśnych traktów. Generalnie udana przejażdżka, choć okraszona bólem głowy (niewiadomego pochodzenia, sadzę jednak, że to brak snu :-)
A! Jadąc przez Gaj odwiedziłem, po raz pierwszy w życiu, cmentarz żołnierzy armii radzieckiej. Ciekawe miejsce. Najmłodszy żołnierz miał rok. Najstarszego nie szukałem - ale większość z nich to były młode chłopaki. U nas mówilibyśmy - kolumbowie rocznik 20...
http://www.endomondo.com/workouts/364112223
Panorama na Podgórze i Dworzec PKP Wałbrzych Główny

Przełęcz Szybka

Węzeł szlaków na Przełęczy Koziej

Obrazki z cmentarza wojennego żołnierzy Armii Radzieckiej




Nawet w lasach uciekałem z rowerowych szlaków. Zbadałem kilka odnóg leśnych traktów. Generalnie udana przejażdżka, choć okraszona bólem głowy (niewiadomego pochodzenia, sadzę jednak, że to brak snu :-)
A! Jadąc przez Gaj odwiedziłem, po raz pierwszy w życiu, cmentarz żołnierzy armii radzieckiej. Ciekawe miejsce. Najmłodszy żołnierz miał rok. Najstarszego nie szukałem - ale większość z nich to były młode chłopaki. U nas mówilibyśmy - kolumbowie rocznik 20...
http://www.endomondo.com/workouts/364112223
Panorama na Podgórze i Dworzec PKP Wałbrzych Główny

Przełęcz Szybka

Węzeł szlaków na Przełęczy Koziej

Obrazki z cmentarza wojennego żołnierzy Armii Radzieckiej




20140619_01
Czwartek, 19 czerwca 2014 Kategoria kilometrów 20 do 30, 500-1000 k, podjazdy 500 do 1000 metrów, wycieczki
| Km: | 28.68 | Km teren: | 15.50 | Czas: | 02:15 | km/h: | 12.75 |
| Pr. maks.: | 29.90 | Temperatura: | 13.0°C | HRmax: | 169169 ( 93%) | HRavg | 126( 69%) |
| Kalorie: | 645kcal | Podjazdy: | 503m | Sprzęt: Taki niebieski, góral ponoć | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Miała być sympatyczna czterdziestka a wyszło 28 z tego ostatnie trzy z kapciem i częściowo piechotą. Przebita opona zmusiła mnie do zjazdu z trasy i zaparkowania u teściów.
A trasa dziś typowo leśna, takie delikatne cross country. Ponad połowa dystansu po bezdrożach. Pogoda sprzyjała.
A trasa dziś typowo leśna, takie delikatne cross country. Ponad połowa dystansu po bezdrożach. Pogoda sprzyjała.
20140426_01
Sobota, 26 kwietnia 2014 Kategoria 100-500 k, podjazdy 100 do 500 metrów, kilometrów 20 do 30, Miasto, Zakupy
| Km: | 26.01 | Km teren: | 1.00 | Czas: | 01:52 | km/h: | 13.93 |
| Pr. maks.: | 42.80 | Temperatura: | 10.0°C | HRmax: | 153153 ( 84%) | HRavg | 108( 59%) |
| Kalorie: | 296kcal | Podjazdy: | 419m | Sprzęt: Taki niebieski, góral ponoć | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Ciężko. Jechałem bardziej siłą woli, bo silnik nie chciał zaskoczyć. Po wczorajszej wizycie w pewnym lokalu jest jednak usprawiedliwiony.
Do tego coś się porobiło z nadgarstkiem - boli. Jechać się da, ale już zmiana przerzutki łączy się ze sporym dyskomfortem. I to tak w nocy mi wyskoczyło - obudziłem się z bólem. Jakieś zapalenie?
Przejechałem się nowym odcinkiem drogi rowerowej na Wysockiego. Normalnie nie ma tam ani jednego dobrze zrobionego krawężnika. Same progi zwalniające. Normalnie żal d... ściska, że poszło tyle kasy na ścieżkę, którą nikt nie będzie chciał jeździć.
Aha. Bułki kupiłem.
Do tego coś się porobiło z nadgarstkiem - boli. Jechać się da, ale już zmiana przerzutki łączy się ze sporym dyskomfortem. I to tak w nocy mi wyskoczyło - obudziłem się z bólem. Jakieś zapalenie?
Przejechałem się nowym odcinkiem drogi rowerowej na Wysockiego. Normalnie nie ma tam ani jednego dobrze zrobionego krawężnika. Same progi zwalniające. Normalnie żal d... ściska, że poszło tyle kasy na ścieżkę, którą nikt nie będzie chciał jeździć.
Aha. Bułki kupiłem.
20140406_01
Niedziela, 6 kwietnia 2014 Kategoria podjazdy 100 do 500 metrów, kilometrów 20 do 30, 500-1000 k, Miasto, Zakupy
| Km: | 27.12 | Km teren: | 1.00 | Czas: | 01:47 | km/h: | 15.21 |
| Pr. maks.: | 39.30 | Temperatura: | 8.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 709kcal | Podjazdy: | 341m | Sprzęt: Taki niebieski, góral ponoć | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Po bułki na śniadanie. Nigdzie nie było ;-/
20131111_02
Poniedziałek, 11 listopada 2013 Kategoria 500-1000 k, podjazdy 500 do 1000 metrów, wycieczki, kilometrów 20 do 30
| Km: | 33.39 | Km teren: | 10.00 | Czas: | 02:34 | km/h: | 13.01 |
| Pr. maks.: | 46.20 | Temperatura: | 5.0°C | HRmax: | 165165 ( 91%) | HRavg | 132( 72%) |
| Kalorie: | 879kcal | Podjazdy: | 545m | Sprzęt: Taki niebieski, góral ponoć | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Świąteczna wyprawa.
Dziś kilometrów mniej bo ciągnęło mnie do lasu. W lesie zaś błoto po kostki.
Czerwony szlak z Sędzisławia przyjemny. Wrócę tu wiosną. Potem asfalt z Gostkowa do Cieszowa. Skręt w kierunku zamku Cisy. Błądzienie po Książanskim Parku Krajobrazowym. Struga, Szczawno i do domu.
Odkrycie sezonu - fajna wąska asfaltówka ze Strugi na Podzamcze. Nie miałem o niej pojęcia i pedałowałem zawsze główną drogą na Szczawno. Się człowiek całe życie uczy.
Fotki:
Stacja kolejowa Sędzisław

20131111 Świąteczny trip by jogypai, on Flickr
Na czerwonym szlaku

20131111 Świąteczny trip by jogypai, on Flickr
Pola nad Gostkowem

20131111 Świąteczny trip by jogypai, on Flickr
Resztki drogi do Gostkowa

20131111 Świąteczny trip by jogypai, on Flickr
I sam Gostków

20131111 Świąteczny trip by jogypai, on Flickr
Kościół w Gostkowie

20131111 Świąteczny trip by jogypai, on Flickr
Cortina Fort! Starszy brat mojej popierdułki!

20131111 Świąteczny trip by jogypai, on Flickr
Wiatrak nad Gostkowem

20131111 Świąteczny trip by jogypai, on Flickr
Kościół w Starych Bogaczowicach

20131111 Świąteczny trip by jogypai, on Flickr
Panorama z Cieszowa (Chemiec w środku)

20131111 Świąteczny trip by jogypai, on Flickr
Krzyż pokutny. Okolice zamku Cisy

20131111 Świąteczny trip by jogypai, on Flickr
Tędy nie pojechałem...

20131111 Świąteczny trip by jogypai, on Flickr
A jak wyszło słońce... (droga ze Strugi do Wałbrzycha)

20131111 Świąteczny trip by jogypai, on Flickr
Dziś kilometrów mniej bo ciągnęło mnie do lasu. W lesie zaś błoto po kostki.
Czerwony szlak z Sędzisławia przyjemny. Wrócę tu wiosną. Potem asfalt z Gostkowa do Cieszowa. Skręt w kierunku zamku Cisy. Błądzienie po Książanskim Parku Krajobrazowym. Struga, Szczawno i do domu.
Odkrycie sezonu - fajna wąska asfaltówka ze Strugi na Podzamcze. Nie miałem o niej pojęcia i pedałowałem zawsze główną drogą na Szczawno. Się człowiek całe życie uczy.
Fotki:
Stacja kolejowa Sędzisław

20131111 Świąteczny trip by jogypai, on Flickr
Na czerwonym szlaku

20131111 Świąteczny trip by jogypai, on Flickr
Pola nad Gostkowem

20131111 Świąteczny trip by jogypai, on Flickr
Resztki drogi do Gostkowa

20131111 Świąteczny trip by jogypai, on Flickr
I sam Gostków

20131111 Świąteczny trip by jogypai, on Flickr
Kościół w Gostkowie

20131111 Świąteczny trip by jogypai, on Flickr
Cortina Fort! Starszy brat mojej popierdułki!

20131111 Świąteczny trip by jogypai, on Flickr
Wiatrak nad Gostkowem

20131111 Świąteczny trip by jogypai, on Flickr
Kościół w Starych Bogaczowicach

20131111 Świąteczny trip by jogypai, on Flickr
Panorama z Cieszowa (Chemiec w środku)

20131111 Świąteczny trip by jogypai, on Flickr
Krzyż pokutny. Okolice zamku Cisy

20131111 Świąteczny trip by jogypai, on Flickr
Tędy nie pojechałem...

20131111 Świąteczny trip by jogypai, on Flickr
A jak wyszło słońce... (droga ze Strugi do Wałbrzycha)

20131111 Świąteczny trip by jogypai, on Flickr





