Wpisy archiwalne w kategorii
podjazdy 1000 do 1500 metrów
| Dystans całkowity: | 842.47 km (w terenie 169.00 km; 20.06%) |
| Czas w ruchu: | 60:38 |
| Średnia prędkość: | 13.89 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 65.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 16973 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 181 (100 %) |
| Maks. tętno średnie: | 140 (140 %) |
| Suma kalorii: | 29230 kcal |
| Liczba aktywności: | 15 |
| Średnio na aktywność: | 56.16 km i 4h 02m |
| Więcej statystyk | |
20160730_01
Sobota, 30 lipca 2016 Kategoria wycieczki, kilometrów 30 do 40, podjazdy 1000 do 1500 metrów, 100-500 k
| Km: | 36.01 | Km teren: | 10.00 | Czas: | 02:21 | km/h: | 15.32 |
| Pr. maks.: | 50.45 | Temperatura: | °C | HRmax: | 162162 ( 89%) | HRavg | 119( 65%) |
| Kalorie: | 1141kcal | Podjazdy: | 352m | Sprzęt: Taki niebieski, góral ponoć | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
To już prawie sierpień. O mojej standardowej godzinie ciemno...
Dzisiaj lasy w stronę Daisy.
Poranne czerwone...

Świt w lesie. Okolice Daisy

Ślęża w oddali jak Orodruina z Tolkiena

Łaciata droga w Komorowie
Dzisiaj lasy w stronę Daisy.
Poranne czerwone...

Świt w lesie. Okolice Daisy

Ślęża w oddali jak Orodruina z Tolkiena

Łaciata droga w Komorowie
20160610_01
Piątek, 10 czerwca 2016 Kategoria podjazdy 1000 do 1500 metrów, 2000-3000 k, kilometrów 60 do 70, Praca, wycieczki
| Km: | 64.50 | Km teren: | 8.00 | Czas: | 04:22 | km/h: | 14.77 |
| Pr. maks.: | 63.40 | Temperatura: | 15.0°C | HRmax: | 181181 (100%) | HRavg | 137( 75%) |
| Kalorie: | 2755kcal | Podjazdy: | 1190m | Sprzęt: Taki niebieski, góral ponoć | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Powrót ze szkolenia w Kudowie. Po górach, część po szutrach. Aplikacja pokazuje, że teraz potrzeba ośmiu dni odpoczynku :-)
Polar znów wyzerował odległość. Tym razem po 50 kilometrach. Na szczęście nauczyłem się ją edytować.
Polar znów wyzerował odległość. Tym razem po 50 kilometrach. Na szczęście nauczyłem się ją edytować.
20160527_01
Piątek, 27 maja 2016 Kategoria podjazdy 1000 do 1500 metrów, 2000-3000 k, kilometrów 60 do 70, wycieczki
| Km: | 66.90 | Km teren: | 35.00 | Czas: | 04:32 | km/h: | 14.76 |
| Pr. maks.: | 41.28 | Temperatura: | 12.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 2452kcal | Podjazdy: | 1329m | Sprzęt: Taki niebieski, góral ponoć | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Zawsze chciałem to zrobić - czerwony szlak dookoła Wałbrzycha zaliczony na raz. Teraz trzeba jeszcze w drugą stronę...


20150913_01
Niedziela, 13 września 2015 Kategoria podjazdy 1000 do 1500 metrów, 1000-2000 k, kilometrów 50 do 60, wycieczki
| Km: | 55.59 | Km teren: | 14.00 | Czas: | 03:45 | km/h: | 14.82 |
| Pr. maks.: | 65.00 | Temperatura: | 15.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1459kcal | Podjazdy: | 1262m | Sprzęt: Taki niebieski, góral ponoć | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Do Międzygórza po ciemku. Potem bladym świtem zameldowałem się na Przełęczy Śnieżnickiej. Miałem myśl, żeby zdobyć Śnieżnik - ale wiatr oraz kłębiące się nad nim chmury mi to odradziły. Zjechałem więc do Kletna a stamtąd podjazd do Przełęczy Puchaczówka. I zjaaaaaazd do Idzikowa. Pobiłem własny rekord prędkości - licznik pokazał 65 km na godzinę.
Wietrznie. Od 11 do 19 stopni. Pod Śnieżnikiem nawet mgliście. 1262 w górę! Szkoda, że plan dnia nie pozwolił mi na dołożenie jeszcze kilku kilometrów i dobicie do 60 km...
Świt na drodze nad Międzygórzem

Przełęcz Śnieżnicka

Panoramka z Przełęczy Puchaczówka
Wietrznie. Od 11 do 19 stopni. Pod Śnieżnikiem nawet mgliście. 1262 w górę! Szkoda, że plan dnia nie pozwolił mi na dołożenie jeszcze kilku kilometrów i dobicie do 60 km...
Świt na drodze nad Międzygórzem

Przełęcz Śnieżnicka

Panoramka z Przełęczy Puchaczówka
20150814_01
Piątek, 14 sierpnia 2015 Kategoria podjazdy 1000 do 1500 metrów, 3000-4000 k, kilometrów 40 do 50, wycieczki
| Km: | 46.40 | Km teren: | 5.00 | Czas: | 04:21 | km/h: | 10.67 |
| Pr. maks.: | 53.00 | Temperatura: | 25.0°C | HRmax: | 175175 ( 96%) | HRavg | 134( 74%) |
| Kalorie: | 3185kcal | Podjazdy: | 1274m | Sprzęt: Taki niebieski, góral ponoć | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Ci Czesi kochają asfalt. Wjeżdża człowiek na ponad tysiąc metrów a tu w lasach wszystkie ścieżki elegancko wyasfaltowane. Do tego znaki co 10 metrów a drogowskazy na każdym skrzyżowaniu. Nie sposób się zgubić.
Tak więc dzisiejsza górska trasa (ponad 1000 m przewyższenia) odbywała się głównie asfaltami. Przez to łatwa była bardzo. Poznałem Lewin Kłodzki i czeskie miasteczko Olesnice. Obie mają swój urok i pewnie jeszcze je odwiedzę.
Temperatura nie przekroczyła 27 ani razu. A rano startowałem przy 16.
https://goo.gl/photos/8HYA92oFoBYDbocd9
Tak więc dzisiejsza górska trasa (ponad 1000 m przewyższenia) odbywała się głównie asfaltami. Przez to łatwa była bardzo. Poznałem Lewin Kłodzki i czeskie miasteczko Olesnice. Obie mają swój urok i pewnie jeszcze je odwiedzę.
Temperatura nie przekroczyła 27 ani razu. A rano startowałem przy 16.
https://goo.gl/photos/8HYA92oFoBYDbocd9
20150717_01
Piątek, 17 lipca 2015 Kategoria podjazdy 1000 do 1500 metrów, 3000-4000 k, kilometrów 50 do 60
| Km: | 53.20 | Km teren: | 15.50 | Czas: | 04:35 | km/h: | 11.61 |
| Pr. maks.: | 48.30 | Temperatura: | °C | HRmax: | 179179 ( 98%) | HRavg | 140( 77%) |
| Kalorie: | 3606kcal | Podjazdy: | 1338m | Sprzęt: Taki niebieski, góral ponoć | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Koniec pierwszego tygodnia urlopu świętować miałem na Wielkiej Sowie. Nawet ruszyłem w tamtym kierunku, ale już w okolicy Rusinowa zmieniłem plany.
Czerwonym dookoła Wałbrzycha wjechałem na przełęcz Szybką. Potem w stronę Przełęczy Koziej prowadzi fajna ścieżka. Na której dzisiaj złapałem zająca. Tak. Znów gleba. Znaki szczególna - zdarta skóra na podbródku. Jakbym dostał od kogoś. Muszę coś z tym zrobić, bo Edyta potnie mi opony...
Za to w okolicy Wołowca (przez który szlak rowerowy nie prowadzi) rzuciłem rower w krzaki i wspiąłem się na tę górkę. Dziś więc wypad tak naprawdę mieszany, rowerowo-pieszy. Dalej przełęcz pod Borową, zjazd do Doliny Rybnej, Rybnica Leśna, Unisław Śląski. I tutaj wyklarował się nowy cel wyjazdu - Lesista Wielka. Rowerem tutaj jeszcze nie dojechałem.
Podjazd z Unisławia jest dość nużący, ale technicznie łatwy. Żadnej gleby nie zaliczyłem. Na szczycie byłem już mocno głodny, a podczas wywrotki zgubiłem banana ratunkowego. Siedzę więc taki głodny a tu z krzaków wychodzi Leśny Dziadek. Dzień dobry! Dzień dobry! A dokąd to? A skąd to? Niech pan chwilę zaczeka.
Okazało się, że nie poszedł wcale po miecz. Miał w krzakach ukryty pojazd. Stuletni chyba samochód marki chybavolvo. W pojeździe tym bagażnik a w bagażniku skrzynkę z bananami! I dwa banany bezinteresownie mi podarował. Gdyby nie skórki pomyślałbym, że może dostałem udaru. A słońce mocno już dawało.
Życząc miłego dnia skierowałem się w stronę Dzikowca. Ale na szczyt już nie dotarłem. Trafiłem do Boguszowa, stamtąd opłotkami do domu.
Pierwszy raz z nowym amortyzatorem było zajefajnie. Ale te nowe hamulce, co mi przy okazji zamontował pierońsko ostro hamują. Stąd zresztą ta wywrotka, kiedy rower stanął mi dęba...
Pozdrowienia dla Leśnego Dziadka z Lesistej.
Krzyż pod Wołowcem. Najlepszy punkt widokowy na Wałbrzych jak sądzę (bo z zarośniętego Wołowca nic nie widać).

Jak widać - przełęcz pod Borową.

Mistrz z cienia...

Zapomniany kościół w Unisławiu Śląskim

Lesista Wielka i karawan Leśnego Dziadka

Czerwonym dookoła Wałbrzycha wjechałem na przełęcz Szybką. Potem w stronę Przełęczy Koziej prowadzi fajna ścieżka. Na której dzisiaj złapałem zająca. Tak. Znów gleba. Znaki szczególna - zdarta skóra na podbródku. Jakbym dostał od kogoś. Muszę coś z tym zrobić, bo Edyta potnie mi opony...
Za to w okolicy Wołowca (przez który szlak rowerowy nie prowadzi) rzuciłem rower w krzaki i wspiąłem się na tę górkę. Dziś więc wypad tak naprawdę mieszany, rowerowo-pieszy. Dalej przełęcz pod Borową, zjazd do Doliny Rybnej, Rybnica Leśna, Unisław Śląski. I tutaj wyklarował się nowy cel wyjazdu - Lesista Wielka. Rowerem tutaj jeszcze nie dojechałem.
Podjazd z Unisławia jest dość nużący, ale technicznie łatwy. Żadnej gleby nie zaliczyłem. Na szczycie byłem już mocno głodny, a podczas wywrotki zgubiłem banana ratunkowego. Siedzę więc taki głodny a tu z krzaków wychodzi Leśny Dziadek. Dzień dobry! Dzień dobry! A dokąd to? A skąd to? Niech pan chwilę zaczeka.
Okazało się, że nie poszedł wcale po miecz. Miał w krzakach ukryty pojazd. Stuletni chyba samochód marki chybavolvo. W pojeździe tym bagażnik a w bagażniku skrzynkę z bananami! I dwa banany bezinteresownie mi podarował. Gdyby nie skórki pomyślałbym, że może dostałem udaru. A słońce mocno już dawało.
Życząc miłego dnia skierowałem się w stronę Dzikowca. Ale na szczyt już nie dotarłem. Trafiłem do Boguszowa, stamtąd opłotkami do domu.
Pierwszy raz z nowym amortyzatorem było zajefajnie. Ale te nowe hamulce, co mi przy okazji zamontował pierońsko ostro hamują. Stąd zresztą ta wywrotka, kiedy rower stanął mi dęba...
Pozdrowienia dla Leśnego Dziadka z Lesistej.
Krzyż pod Wołowcem. Najlepszy punkt widokowy na Wałbrzych jak sądzę (bo z zarośniętego Wołowca nic nie widać).

Jak widać - przełęcz pod Borową.

Mistrz z cienia...

Zapomniany kościół w Unisławiu Śląskim

Lesista Wielka i karawan Leśnego Dziadka

20150518_01
Poniedziałek, 18 maja 2015 Kategoria podjazdy 1000 do 1500 metrów, 1000-2000 k, kilometrów 50 do 60, wycieczki
| Km: | 51.74 | Km teren: | 26.50 | Czas: | 05:02 | km/h: | 10.28 |
| Pr. maks.: | 45.55 | Temperatura: | 19.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1385kcal | Podjazdy: | 1049m | Sprzęt: Taki niebieski, góral ponoć | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Jak obiecałem, że będą góry w tym roku, to będą. To są. Dzisiaj w planach był Trójgarb. Rowerem jeszcze tam nie byłem. Pogoda idealna - między 15 a 22 stopnie. Zależy czy jechałem w słońcu czy w cieniu. Okoliczności przyrody widać na zdjęciach. Nie ukrywam, że liczyłem na 1000 metrów przewyższenia. I udało się.





20141011_01
Sobota, 11 października 2014 Kategoria podjazdy 1000 do 1500 metrów, 1000-2000 k, kilometrów 40 do 50, wycieczki
| Km: | 42.77 | Km teren: | 10.00 | Czas: | 03:03 | km/h: | 14.02 |
| Pr. maks.: | 52.50 | Temperatura: | 12.0°C | HRmax: | 170170 ( 93%) | HRavg | 125( 69%) |
| Kalorie: | 1120kcal | Podjazdy: | 1087m | Sprzęt: Taki niebieski, góral ponoć | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Złota Polska w pełni. Co prawda zaczęło się jeszcze od srebra, bo przed wschodem słońca przyświecał cudnie księżyc. Prawie w pełni.
Gdy już wspiąłem się na przełęcz nastał świt i widoki jesienne.
Zjazd do doliny Dzikiej Orlicy, mgły londyńskie i temperatur spada z 12 do 9.
W Rudawie skręcam na szlak w stronę spalonej. Genialna szutrówka, łatwa technicznie, z umiarkowanymi podjazdami.
Od Spalonej już znana trasa do Długopola.
Bardzo udany wyjazd. Temperatura właściwie przez większość trasy 12 stopni - tylko w Dolinie rzeki 9 i na sam koniec skoczyło do 15, bo słonko już ładnie przygrzewało.
Droga z Gniewoszowa do Przełęczy nad Porębą. Świt.

Przełęcz nad Porębą od strony Gniewoszowa

Zjazd z Przełęczy nad Porębą. To białe w oddali to mgła w Dolinie Dzikiej Orlicy.

Rudawa. Mgła nad stawem

Paśnik

Szlak z Rudawy do Spalonej. W lewo do Rudawy (stąd przyjechałem), w prawo do Spalonej (tam jadę)

Las na drodze z Rudawy do Spalonej.

Przełęcz Spalona

Zjazd z Autostrady Sudeckiej do Poręby

Gdy już wspiąłem się na przełęcz nastał świt i widoki jesienne.
Zjazd do doliny Dzikiej Orlicy, mgły londyńskie i temperatur spada z 12 do 9.
W Rudawie skręcam na szlak w stronę spalonej. Genialna szutrówka, łatwa technicznie, z umiarkowanymi podjazdami.
Od Spalonej już znana trasa do Długopola.
Bardzo udany wyjazd. Temperatura właściwie przez większość trasy 12 stopni - tylko w Dolinie rzeki 9 i na sam koniec skoczyło do 15, bo słonko już ładnie przygrzewało.
Droga z Gniewoszowa do Przełęczy nad Porębą. Świt.

Przełęcz nad Porębą od strony Gniewoszowa

Zjazd z Przełęczy nad Porębą. To białe w oddali to mgła w Dolinie Dzikiej Orlicy.

Rudawa. Mgła nad stawem

Paśnik

Szlak z Rudawy do Spalonej. W lewo do Rudawy (stąd przyjechałem), w prawo do Spalonej (tam jadę)

Las na drodze z Rudawy do Spalonej.

Przełęcz Spalona

Zjazd z Autostrady Sudeckiej do Poręby

20140818_01
Poniedziałek, 18 sierpnia 2014 Kategoria podjazdy 1000 do 1500 metrów, kilometrów 50 do 60, 3000-4000 k
| Km: | 51.90 | Km teren: | 21.00 | Czas: | 04:14 | km/h: | 12.26 |
| Pr. maks.: | 44.00 | Temperatura: | 16.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 3314kcal | Podjazdy: | 1179m | Sprzęt: Taki niebieski, góral ponoć | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Dziś trasa górska znów - choć przy zupełnie innej pogodzie niż wczoraj.
Wymyśliłem sobie, że wjadę na Czarną Górę - co też uczyniłem. No prawie. Szlak rowerowy prowadzi nie na sam szczyt ale do górnej stacji wyciągu na Czarna Górę. Nie miałem gdzie zostawić roweru, żeby dojść na wierzchołek. No ale jeśli nawet - Czarna Góra ma 1205 m n.p.m. - minus 25 = 1180. Nowy rekord. Sorry Velka Destna...
Trasa na Czarną Górę z Bystrzycy - do Przełęczy dość łatwa. Zresztą można poszukać w necie co ludzie piszą o wjeździe na Przełęcz Puchaczówka. Potem gorzej - trochę zrytego asfaltu, trochę betonowych płyt, trochę kamieni. A sama końcówka głazy, korzenie i jagody. Generalnie bez schodzenia się nie da. Dużo trudniej niż wczoraj.
Z czarnej Góry przez Żmijowiec - wędrowałem już tędy pieszo więc znałem drogę - trasa łatwa. Podjazd do Schroniska na Śnieżniku - stromy ale krótki.
Zjazd do Międzygórza szlakiem ER-2. W większości fajna szutrówka. Czasami kamienie. Łatwo. O! I do tego 1218 m n.p.m. kolejny rekord? Sorry Czarna Góro.
Wyjazd generalnie udany - w górach 14 stopni i trochę wiało ale poza tym pogoda idealna. Dobrze, że wracamy do domu - jeszcze kilka dni i zostałby mi tylko Śnieżka Uphill ;-)
Początek podjazdu

Widok na Czarną Górę

Kościółek pod przełęczą

Już prawie przełęcz Puchaczówka

Betonowe płyty w drodze na Czarną Górę

Wieża teletransmisyjna

Panorama

Górna stacja kolejki na Czarną Górę. Widoczek z motywem szlaku

Widoczek bez motywu szlaku

Przełęcz Pod Jaworową Kopą

Szutry w drodze do Przełęczy Śnieżnickiej

Schronisko na Śnieżniku

ER-2 z Przełęczy Śnieżnickiej do Międzygórza

Wjazd do Międzygórza

Wymyśliłem sobie, że wjadę na Czarną Górę - co też uczyniłem. No prawie. Szlak rowerowy prowadzi nie na sam szczyt ale do górnej stacji wyciągu na Czarna Górę. Nie miałem gdzie zostawić roweru, żeby dojść na wierzchołek. No ale jeśli nawet - Czarna Góra ma 1205 m n.p.m. - minus 25 = 1180. Nowy rekord. Sorry Velka Destna...
Trasa na Czarną Górę z Bystrzycy - do Przełęczy dość łatwa. Zresztą można poszukać w necie co ludzie piszą o wjeździe na Przełęcz Puchaczówka. Potem gorzej - trochę zrytego asfaltu, trochę betonowych płyt, trochę kamieni. A sama końcówka głazy, korzenie i jagody. Generalnie bez schodzenia się nie da. Dużo trudniej niż wczoraj.
Z czarnej Góry przez Żmijowiec - wędrowałem już tędy pieszo więc znałem drogę - trasa łatwa. Podjazd do Schroniska na Śnieżniku - stromy ale krótki.
Zjazd do Międzygórza szlakiem ER-2. W większości fajna szutrówka. Czasami kamienie. Łatwo. O! I do tego 1218 m n.p.m. kolejny rekord? Sorry Czarna Góro.
Wyjazd generalnie udany - w górach 14 stopni i trochę wiało ale poza tym pogoda idealna. Dobrze, że wracamy do domu - jeszcze kilka dni i zostałby mi tylko Śnieżka Uphill ;-)
Początek podjazdu

Widok na Czarną Górę

Kościółek pod przełęczą

Już prawie przełęcz Puchaczówka

Betonowe płyty w drodze na Czarną Górę

Wieża teletransmisyjna

Panorama

Górna stacja kolejki na Czarną Górę. Widoczek z motywem szlaku

Widoczek bez motywu szlaku

Przełęcz Pod Jaworową Kopą

Szutry w drodze do Przełęczy Śnieżnickiej

Schronisko na Śnieżniku

ER-2 z Przełęczy Śnieżnickiej do Międzygórza

Wjazd do Międzygórza

20140815_01
Piątek, 15 sierpnia 2014 Kategoria podjazdy 1000 do 1500 metrów, 1000-2000 k, kilometrów 40 do 50, wycieczki
| Km: | 45.96 | Km teren: | 4.00 | Czas: | 03:02 | km/h: | 15.15 |
| Pr. maks.: | 54.30 | Temperatura: | 10.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1201kcal | Podjazdy: | 1053m | Sprzęt: Taki niebieski, góral ponoć | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Pierwsza trasa urlopowa.
Chłodno. Przez większość trasy 9-10 stopni. I mokro po wczorajszych i nocnych deszczach.
Jechało się dobrze, choć przez pierwszych 15 kilometrów głowa nie chciała się włączyć. Ciągle wymyślała, że zimno, że mokro, że bez sensu. Dopiero potem zaczęła współpracować.
Na drodze do Mostowic skusiłem się na czerwony szlak przez las. Nie żałuję, choć sam zjazd do Mostowic fatalny - łąką z muldami. Dwa razy prawie poleciałem przez kierownicę.
Szutry w Górach Bystrzyckich, okolice Młot

Podjazd z Młot do Przełęczy Pod Uboczem

Rozdroże pod Uboczem

Szutry na czerwonym szlaku rowerowym do Mostowic

Zjazd szlakiem czerwonym do Mostowic

Zjazd do Mostowic na szlaku czerwonym (od Rozdroża pod Uboczem). W tle, w chmurach, Góry Orlickie

Szlak czerwony od Rozdroża pod Uboczem do Mostowic. Widok na Góry Orlickie

Na drodze ze Spalonej do Przełęczy Nad Porębą.

Autostrada Sudecka między Spaloną a Przełęczą Nad Porębą

Chłodno. Przez większość trasy 9-10 stopni. I mokro po wczorajszych i nocnych deszczach.
Jechało się dobrze, choć przez pierwszych 15 kilometrów głowa nie chciała się włączyć. Ciągle wymyślała, że zimno, że mokro, że bez sensu. Dopiero potem zaczęła współpracować.
Na drodze do Mostowic skusiłem się na czerwony szlak przez las. Nie żałuję, choć sam zjazd do Mostowic fatalny - łąką z muldami. Dwa razy prawie poleciałem przez kierownicę.
Szutry w Górach Bystrzyckich, okolice Młot

Podjazd z Młot do Przełęczy Pod Uboczem

Rozdroże pod Uboczem

Szutry na czerwonym szlaku rowerowym do Mostowic

Zjazd szlakiem czerwonym do Mostowic

Zjazd do Mostowic na szlaku czerwonym (od Rozdroża pod Uboczem). W tle, w chmurach, Góry Orlickie

Szlak czerwony od Rozdroża pod Uboczem do Mostowic. Widok na Góry Orlickie

Na drodze ze Spalonej do Przełęczy Nad Porębą.

Autostrada Sudecka między Spaloną a Przełęczą Nad Porębą






