Odjazdblog rowerowy

informacje

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Jogypai.bikestats.pl

linki

Wpisy archiwalne w kategorii

4000-5000 k

Dystans całkowity:186.96 km (w terenie 25.00 km; 13.37%)
Czas w ruchu:14:20
Średnia prędkość:13.04 km/h
Maksymalna prędkość:57.82 km/h
Suma podjazdów:2319 m
Maks. tętno maksymalne:179 (98 %)
Maks. tętno średnie:135 (74 %)
Suma kalorii:8500 kcal
Liczba aktywności:2
Średnio na aktywność:93.48 km i 7h 10m
Więcej statystyk

20160919_01

Poniedziałek, 19 września 2016 Kategoria 4000-5000 k, podjazdy 500 do 1000 metrów, wycieczki, kilometrów 100 do 125
Km: 110.48 Km teren: 5.00 Czas: 08:35 km/h: 12.87
Pr. maks.: 53.10 Temperatura: 11.0°C HRmax: 179179 ( 98%) HRavg 121( 66%)
Kalorie: 4232kcal Podjazdy: 705m Sprzęt: Taki niebieski, góral ponoć Aktywność: Jazda na rowerze
Pierwsza setka. 25 km luźnym tempem po Jeleniej Górze. Potem coraz szybciej. Pogoda niestety nie pomagała - albo padało, albo mżyło. Nie za wiele ładnych widoków.

Fontanna. Jakby mało było wody...


Wiadukt w okolicy Trzcińska


Ciechanowice nad torami


Krzeszów - wjazd od strony Lipienicy


I jeszcze taka bajera z serwisu Polara. Na fotce wylot z Jeleniej Góry



20150721_01

Wtorek, 21 lipca 2015 Kategoria podjazdy 1500 do 2000 metrów, kilometrów 70 do 80, wycieczki, 4000-5000 k
Km: 76.48 Km teren: 20.00 Czas: 05:45 km/h: 13.30
Pr. maks.: 57.82 Temperatura: 25.0°C HRmax: 169169 ( 93%) HRavg 135( 74%)
Kalorie: 4268kcal Podjazdy: 1614m Sprzęt: Taki niebieski, góral ponoć Aktywność: Jazda na rowerze
Dziś zgodnie z planem miała być Wielka Sowa. I była. Ale niekoniecznie najkrótszą drogą. Najpierw więc zboczyłem w okolice Włodarza by mozolnie, przez lasy, przebić się do Przełęczy Sokolej. Stamtąd stromym podjazdem w górę - kto był ten widział jak stromym. W połowie straciłem przyczepność na kamykach i musiałem zsiąść. Kawałek pieszo. Od schroniska znów jakimiś bokami. 500 metrów przed szczytem przyszedł nagle deszcz. Chlusnęło co się zowie. Mokrusienki na szczycie nie posiedziałem długo.
Z powrotem zjechałem do Przełęczy Walimskiej. Tu pogoda już się poprawiła, ale jednocześnie też skoczyła temperatura - dotąd było max. 19 (15 na szczycie) - teraz szybko zrobiło się 30 i już do końca nie chciało być mniej (max 39...).
Z przełęczy w dół przez Glinno i Michałkową. Miało być do Zagórza ale znów skusiły mnie lasy. Wyjechałem z nich w Lutomii. No i jak to - być w Lutomii i nie zahaczyć o Świdnicę. Nie da się. Więc zahaczyłem. Potem przez Witoszów i Pogorzałę prosto do domu. I tak oto mamy rekord pojedynczej trasy. Dotąd najdłuższym śladem był ten z Ząbkowic przez Góry Sowie do Wałbrzycha - 74,46 km. A dziś 76,48. Dwa kiloski więcej. To się nazywa urlop...

Okolice Włodarza


Centralnie Wielka Sowa. Tam będę!


Podjazd na Wielką Sowę. Warto się obejrzeć...


Pusto, mokro. Jakieś samochody...


7days napęczniał, jakby go ktoś napompował.


Wielka Sowa na Wielkiej Sowie. Bardzo oryginalne.


Jeszcze słupek szlakowy i spadam


Widoczki na powrotnej też warte pstryka


I jeszcze raz


Pa, pa Sowo Wielka


Bojanice. Szopka kościelna


Szosa też ma swój urok



kategorie bloga

Moje rowery

Taki niebieski, góral ponoć 23044 km
Sprzęt "Pod Gadającym Kotem" 30 km
Niebieski Decathlon Hani 102 km
Ukraina Chic 150 km
Marysia 156 km

szukaj

archiwum