Wpisy archiwalne w kategorii
wycieczki
| Dystans całkowity: | 6638.23 km (w terenie 1251.40 km; 18.85%) |
| Czas w ruchu: | 487:22 |
| Średnia prędkość: | 13.62 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 65.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 95120 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 215 (118 %) |
| Maks. tętno średnie: | 151 (140 %) |
| Suma kalorii: | 202308 kcal |
| Liczba aktywności: | 216 |
| Średnio na aktywność: | 30.73 km i 2h 15m |
| Więcej statystyk | |
20150308_01
Niedziela, 8 marca 2015 Kategoria podjazdy 100 do 500 metrów, kilometrów 20 do 30, 500-1000 k, wycieczki
| Km: | 27.21 | Km teren: | 7.00 | Czas: | 02:39 | km/h: | 10.27 |
| Pr. maks.: | 37.60 | Temperatura: | 6.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 728kcal | Podjazdy: | 343m | Sprzęt: Taki niebieski, góral ponoć | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Dzień kobiet. Trzeba uciekać na rower ;-)
20150222_01
Niedziela, 22 lutego 2015 Kategoria kilometrów 10 do 20, 100-500 k, podjazdy 100 do 500 metrów, Miasto, wycieczki
| Km: | 15.66 | Km teren: | 0.50 | Czas: | 01:15 | km/h: | 12.53 |
| Pr. maks.: | 30.90 | Temperatura: | -1.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 414kcal | Podjazdy: | 212m | Sprzęt: Taki niebieski, góral ponoć | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Start jeszcze przed świtem i za zakrętem... chłopcy radarowcy. Pierwszy raz dmuchałem jadąc rowerem ;-)
20150131_01
Sobota, 31 stycznia 2015 Kategoria podjazdy 100 do 500 metrów, kilometrów 20 do 30, 500-1000 k, wycieczki
| Km: | 21.25 | Km teren: | 9.00 | Czas: | 03:28 | km/h: | 6.13 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | -1.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 670kcal | Podjazdy: | 347m | Sprzęt: Taki niebieski, góral ponoć | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Na koniec stycznia i na koniec ferii pierwsza w tym roku dłuższa przejażdżka w terenie. Wymyśliłem, że pojadę odwiedzić księżną Daisy. Dawno nie byłem tu rowerem. Ostatnio jeszcze w czasach przedinternetowych.
Zaczęło się od minus dwóch stopni, kończyło na +2. Fajnie się o tej porze roku jeździ po lesie. Zmrożone błocko super skrzypi pod oponami. Jeziorko zamarznięte. Nie sprawdzałem jak bardzo.
Co mnie poruszyło - tablica upamiętniająca Księżną podziurawiona śrutem z wiatrówki. Niby zwykły wandalizm, ale widać, że ktoś się szczególnie zawziął na jej wizerunek. Jakoś nie uchodzi.
Zaczęło się od minus dwóch stopni, kończyło na +2. Fajnie się o tej porze roku jeździ po lesie. Zmrożone błocko super skrzypi pod oponami. Jeziorko zamarznięte. Nie sprawdzałem jak bardzo.
Co mnie poruszyło - tablica upamiętniająca Księżną podziurawiona śrutem z wiatrówki. Niby zwykły wandalizm, ale widać, że ktoś się szczególnie zawziął na jej wizerunek. Jakoś nie uchodzi.
20150130_01
Piątek, 30 stycznia 2015 Kategoria kilometrów 10 do 20, 100-500 k, wycieczki
| Km: | 11.40 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:50 | km/h: | 13.68 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 300kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Taki niebieski, góral ponoć | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Koniec ferii - w końcu zwlokłem się z łóżka na tyle wcześnie, żeby gdzieś się przejechać.
Temperatura w okolicy zera. Trasa niestety rysowana z pamięci. Komórka w naprawie a zastępcza nie dała rady...
Temperatura w okolicy zera. Trasa niestety rysowana z pamięci. Komórka w naprawie a zastępcza nie dała rady...
20141011_01
Sobota, 11 października 2014 Kategoria podjazdy 1000 do 1500 metrów, 1000-2000 k, kilometrów 40 do 50, wycieczki
| Km: | 42.77 | Km teren: | 10.00 | Czas: | 03:03 | km/h: | 14.02 |
| Pr. maks.: | 52.50 | Temperatura: | 12.0°C | HRmax: | 170170 ( 93%) | HRavg | 125( 69%) |
| Kalorie: | 1120kcal | Podjazdy: | 1087m | Sprzęt: Taki niebieski, góral ponoć | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Złota Polska w pełni. Co prawda zaczęło się jeszcze od srebra, bo przed wschodem słońca przyświecał cudnie księżyc. Prawie w pełni.
Gdy już wspiąłem się na przełęcz nastał świt i widoki jesienne.
Zjazd do doliny Dzikiej Orlicy, mgły londyńskie i temperatur spada z 12 do 9.
W Rudawie skręcam na szlak w stronę spalonej. Genialna szutrówka, łatwa technicznie, z umiarkowanymi podjazdami.
Od Spalonej już znana trasa do Długopola.
Bardzo udany wyjazd. Temperatura właściwie przez większość trasy 12 stopni - tylko w Dolinie rzeki 9 i na sam koniec skoczyło do 15, bo słonko już ładnie przygrzewało.
Droga z Gniewoszowa do Przełęczy nad Porębą. Świt.

Przełęcz nad Porębą od strony Gniewoszowa

Zjazd z Przełęczy nad Porębą. To białe w oddali to mgła w Dolinie Dzikiej Orlicy.

Rudawa. Mgła nad stawem

Paśnik

Szlak z Rudawy do Spalonej. W lewo do Rudawy (stąd przyjechałem), w prawo do Spalonej (tam jadę)

Las na drodze z Rudawy do Spalonej.

Przełęcz Spalona

Zjazd z Autostrady Sudeckiej do Poręby

Gdy już wspiąłem się na przełęcz nastał świt i widoki jesienne.
Zjazd do doliny Dzikiej Orlicy, mgły londyńskie i temperatur spada z 12 do 9.
W Rudawie skręcam na szlak w stronę spalonej. Genialna szutrówka, łatwa technicznie, z umiarkowanymi podjazdami.
Od Spalonej już znana trasa do Długopola.
Bardzo udany wyjazd. Temperatura właściwie przez większość trasy 12 stopni - tylko w Dolinie rzeki 9 i na sam koniec skoczyło do 15, bo słonko już ładnie przygrzewało.
Droga z Gniewoszowa do Przełęczy nad Porębą. Świt.

Przełęcz nad Porębą od strony Gniewoszowa

Zjazd z Przełęczy nad Porębą. To białe w oddali to mgła w Dolinie Dzikiej Orlicy.

Rudawa. Mgła nad stawem

Paśnik

Szlak z Rudawy do Spalonej. W lewo do Rudawy (stąd przyjechałem), w prawo do Spalonej (tam jadę)

Las na drodze z Rudawy do Spalonej.

Przełęcz Spalona

Zjazd z Autostrady Sudeckiej do Poręby

20140911_01
Czwartek, 11 września 2014 Kategoria 1000-2000 k, kilometrów 50 do 60, podjazdy 500 do 1000 metrów, wycieczki
| Km: | 56.11 | Km teren: | 5.00 | Czas: | 03:32 | km/h: | 15.88 |
| Pr. maks.: | 44.30 | Temperatura: | 11.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1465kcal | Podjazdy: | 841m | Sprzęt: Taki niebieski, góral ponoć | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Pętla na wschód od Wałbrzycha.
Miała być Andrzejówka - ale w Jedlinie najpierw skusił mnie las, a potem w tym lesie zmyliłem drogę. W rezultacie wróciłem po malej pętli do wjazdu do Jedliny. I wtedy skręciłem na Niedźwiedzice. Potem już poszło.
Pogoda dziwna. Temperatura od 10 do 12. Pochmurno ale nawet kropla na mnie nie spadła. A co najmniej kilka razy wjeżdżałem na asfalt ewidentnie świeżo zmoczony. Trzeba mieć trochę szczęścia.
Pierwszy raz usłyszałem peptalka - akurat podjeżdżałem ze Świebodzic do Książa. Zawsze się z tego podśmiewałem, ale teraz przyznaję - nawet dopinguje.
Miała być Andrzejówka - ale w Jedlinie najpierw skusił mnie las, a potem w tym lesie zmyliłem drogę. W rezultacie wróciłem po malej pętli do wjazdu do Jedliny. I wtedy skręciłem na Niedźwiedzice. Potem już poszło.
Pogoda dziwna. Temperatura od 10 do 12. Pochmurno ale nawet kropla na mnie nie spadła. A co najmniej kilka razy wjeżdżałem na asfalt ewidentnie świeżo zmoczony. Trzeba mieć trochę szczęścia.
Pierwszy raz usłyszałem peptalka - akurat podjeżdżałem ze Świebodzic do Książa. Zawsze się z tego podśmiewałem, ale teraz przyznaję - nawet dopinguje.
20140906_01
Sobota, 6 września 2014 Kategoria kilometrów 20 do 30, 100-500 k, podjazdy 500 do 1000 metrów, wycieczki, Zakupy
| Km: | 22.78 | Km teren: | 4.00 | Czas: | 01:33 | km/h: | 14.70 |
| Pr. maks.: | 46.40 | Temperatura: | 14.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 596kcal | Podjazdy: | 345m | Sprzęt: Taki niebieski, góral ponoć | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Po bułki pojechałem przez Strugę.
W Szczawnie obadałem wjazd do nowej Biedronki. Wygląda na to, że jednak będzie przejazd rowerowy. Nie wiem jak światła, ale krawężniki obniżyli.
W drodze powrotnej pokręciłem się w okolicy Słonecznej Polany. Budują tam jakieś betonowe straszydło. Biuro zawodów? Hotel? Generalnie wszystko rozjeżdżone koparkami, w tym zielony szlak rowerowy.
Potem pojechałem w górę, na Gedymina, gdzie jak zwykle się pogubiłem. Wyjechałem na Starym Zdroju. Kupiłem bułki i byłem za chwilę w domu.
W Szczawnie obadałem wjazd do nowej Biedronki. Wygląda na to, że jednak będzie przejazd rowerowy. Nie wiem jak światła, ale krawężniki obniżyli.
W drodze powrotnej pokręciłem się w okolicy Słonecznej Polany. Budują tam jakieś betonowe straszydło. Biuro zawodów? Hotel? Generalnie wszystko rozjeżdżone koparkami, w tym zielony szlak rowerowy.
Potem pojechałem w górę, na Gedymina, gdzie jak zwykle się pogubiłem. Wyjechałem na Starym Zdroju. Kupiłem bułki i byłem za chwilę w domu.
20140831_01
Niedziela, 31 sierpnia 2014 Kategoria wycieczki, 500-1000 k, kilometrów 20 do 30, podjazdy 100 do 500 metrów
| Km: | 25.00 | Km teren: | 7.00 | Czas: | 01:53 | km/h: | 13.27 |
| Pr. maks.: | 48.90 | Temperatura: | 14.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 656kcal | Podjazdy: | 494m | Sprzęt: Taki niebieski, góral ponoć | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Ostatni dzień sierpnia. Ostatni dzień wakacji.
Generalnie sierpień wypadł słabiej od czerwca i lipca. A miało być odwrotnie.
Trudno.
A ostatnia trasa jak namalowana - równo 25 kilometrów.
Asfalt o świcie

Pasieka

Tablica drogowa na drodze polnej z Modliszowa do Pogorzały

Droga od strony Pogorzały

Generalnie sierpień wypadł słabiej od czerwca i lipca. A miało być odwrotnie.
Trudno.
A ostatnia trasa jak namalowana - równo 25 kilometrów.
Asfalt o świcie

Pasieka

Tablica drogowa na drodze polnej z Modliszowa do Pogorzały

Droga od strony Pogorzały

20140823_01
Sobota, 23 sierpnia 2014 Kategoria kilometrów 30 do 40, 500-1000 k, podjazdy 500 do 1000 metrów, wycieczki, Zakupy
| Km: | 33.70 | Km teren: | 14.50 | Czas: | 02:21 | km/h: | 14.34 |
| Pr. maks.: | 39.90 | Temperatura: | 15.0°C | HRmax: | 168168 ( 92%) | HRavg | 127( 70%) |
| Kalorie: | 758kcal | Podjazdy: | 584m | Sprzęt: Taki niebieski, góral ponoć | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Miały być Czechy, ale zawiodła logistyka. Tak bywa. Za to pojeździłem po lasach Książańskiego Parku Krajobrazowego. I powiem Wam, nie żałuję. Na leśnych ścieżkach, licznych i nieźle ubitych, jeździ się fajnie, szybko. I można naprawdę pobłądzić. Gdy przychodził dziś taki moment zawsze wybierałem na rozjazdach lepszą drogę. A gdy obie były porównywalne - to tą po lewej. I system się sprawdził.
Na koniec kupiłem rodzinie bułki na śniadanie, którego miało nie być (bo od Czechów miałem wrócić na obiad).
W kwestii zaś statystyki - pobiłem własnie zeszłoroczny rekord odległości, który wynosił 2443 km. Cel na ten rok to 4 tys. Zobaczymy, czy do osiągnięcia.
Tuż za strefą ekonomiczną, na szlaku czerwonym dookoła Wałbrzycha.

Na czerwonym dookoła Wałbrzycha. Za strefą ekonomiczną.

Góra Witosz. Według podanej informacji - najwyższa w Książańskim Parku Krajobrazowym.

Świebodzice Ciernie. Grób nieznanego żołnierza (!) - i cień statui wolności...

Na żywo w oddali było pięknie widać Śnieżkę.

Panorama Gór Wałbrzyskich z Cisowa. Jedna z moich ulubionych
Na koniec kupiłem rodzinie bułki na śniadanie, którego miało nie być (bo od Czechów miałem wrócić na obiad).
W kwestii zaś statystyki - pobiłem własnie zeszłoroczny rekord odległości, który wynosił 2443 km. Cel na ten rok to 4 tys. Zobaczymy, czy do osiągnięcia.
Tuż za strefą ekonomiczną, na szlaku czerwonym dookoła Wałbrzycha.

Na czerwonym dookoła Wałbrzycha. Za strefą ekonomiczną.

Góra Witosz. Według podanej informacji - najwyższa w Książańskim Parku Krajobrazowym.

Świebodzice Ciernie. Grób nieznanego żołnierza (!) - i cień statui wolności...

Na żywo w oddali było pięknie widać Śnieżkę.

Panorama Gór Wałbrzyskich z Cisowa. Jedna z moich ulubionych
20140817_01
Niedziela, 17 sierpnia 2014 Kategoria kilometrów 20 do 30, 500-1000 k, podjazdy 500 do 1000 metrów, wycieczki
| Km: | 25.73 | Km teren: | 1.00 | Czas: | 01:56 | km/h: | 13.31 |
| Pr. maks.: | 42.30 | Temperatura: | 9.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 675kcal | Podjazdy: | 644m | Sprzęt: Taki niebieski, góral ponoć | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Dziś udało się wjechać na Velką Destną - najwyższy szczyt Gór Orlickich. Jej wysokość to 1115 m n.p.m. - to więcej niż Wielka Sowa, więc mamy jakiś tam rekord. Przy czym zaznaczam, że nie jest to jakiś wielki wyczyn. Czesi mają ten zwyczaj, że lubią sobie poasfaltować dróżki w górach. Tak więc prawie do samego szczytu prowadzi fajna, asfaltowa "cyklotrasa". Od Serlicha też nie ma jakiegoś podjazdu trudnego. Tak więc łatwizna.
Co prawa Destna nie chciała się łatwo poddać - zimno - 8 stopni, mgła, deszcz i wiatr. Nienajlepsza pogoda na jazdę po górach. Przez to wszystko skróciłem trasę, bo wymarzłem konkretnie.
Straciłem pewnie kilka fajnych widoczków - bo w tych chmurach nie było widać dalej jak na 100 metrów. Ale Góry Orlickie polecam każdemu. Oznakowanie szlaków perfekcyjne, asfalty przyjazne.
Asfalt tuż za Mostowicami, po czeskiej stronie

Serlich - przełęcz, stąd ruszamy na Velką Destną

Rozjazd szlaków pod Velką Destną

Szczyt Velka Destna. Chyba nie wolno wjeżdżać tu rowerem...

Tablica informacyjna na Velkiej Destnej

Szczyt zamglony. Parę lat temu była tu jeszcze drewniana wieża widokowa. Teraz jak widać nie ma po niej śladu.

Rozjazd po zjeździe z Destnej. Zwie się Pod Jelenkou

Asfalty w Górach Orlickich rządzą.

Korunka. Kolejny rozjazd szlaków

Dojazd do Orlickie Zahori. Szlak zielony, pieszy. Tylko tutaj były odcinki, gdzie droga nie miała asfaltu.

Mostowice. Kościół i Nepomuk. A dla mnie też i parking skąd startowałem i gdzie kończyłem pętlę

Co prawa Destna nie chciała się łatwo poddać - zimno - 8 stopni, mgła, deszcz i wiatr. Nienajlepsza pogoda na jazdę po górach. Przez to wszystko skróciłem trasę, bo wymarzłem konkretnie.
Straciłem pewnie kilka fajnych widoczków - bo w tych chmurach nie było widać dalej jak na 100 metrów. Ale Góry Orlickie polecam każdemu. Oznakowanie szlaków perfekcyjne, asfalty przyjazne.
Asfalt tuż za Mostowicami, po czeskiej stronie

Serlich - przełęcz, stąd ruszamy na Velką Destną

Rozjazd szlaków pod Velką Destną

Szczyt Velka Destna. Chyba nie wolno wjeżdżać tu rowerem...

Tablica informacyjna na Velkiej Destnej

Szczyt zamglony. Parę lat temu była tu jeszcze drewniana wieża widokowa. Teraz jak widać nie ma po niej śladu.

Rozjazd po zjeździe z Destnej. Zwie się Pod Jelenkou

Asfalty w Górach Orlickich rządzą.

Korunka. Kolejny rozjazd szlaków

Dojazd do Orlickie Zahori. Szlak zielony, pieszy. Tylko tutaj były odcinki, gdzie droga nie miała asfaltu.

Mostowice. Kościół i Nepomuk. A dla mnie też i parking skąd startowałem i gdzie kończyłem pętlę






