20140506_03
Wtorek, 6 maja 2014 Kategoria kilometrów 0 do 10, 100-500 k, podjazdy 100 do 500 metrów, wycieczki
| Km: | 9.54 | Km teren: | 5.50 | Czas: | 00:54 | km/h: | 10.60 |
| Pr. maks.: | 37.10 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 254kcal | Podjazdy: | 301m | Sprzęt: Taki niebieski, góral ponoć | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Trzeci raz dzisiaj na rowerze. Wybrałem powtórkę niebieskiego wokół Ptasiej Kopy. Między 5 a 6 kilometrem znów musiałem zsiadać. Choć wydaje mi się, że kilka metrów dalej niż ostatnio. Jest kolejne wyzwanie...choć tym razem nie tyle kondycyjne co dotyczące techniki jazdy.
Od jutra pauza związana z wyjazdem służbowym.
Od jutra pauza związana z wyjazdem służbowym.
20140506_02
Wtorek, 6 maja 2014 Kategoria kilometrów 0 do 10, 100-500 k, podjazdy 100 do 500 metrów, Praca
| Km: | 6.51 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:19 | km/h: | 20.56 |
| Pr. maks.: | 41.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 170kcal | Podjazdy: | 105m | Sprzęt: Taki niebieski, góral ponoć | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Ha! Mówiłem, że zejdę poniżej 20 minut!
Z tego pośpiechu wjechałbym w tyłek takiemu jednemu, co się zatrzymał przed przejściem. Mea culpa.
Z tego pośpiechu wjechałbym w tyłek takiemu jednemu, co się zatrzymał przed przejściem. Mea culpa.
20140506_01
Wtorek, 6 maja 2014 Kategoria kilometrów 0 do 10, podjazdy 0 do 100 metrów, 100-500 k, Praca
| Km: | 4.90 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:20 | km/h: | 14.70 |
| Pr. maks.: | 30.70 | Temperatura: | 5.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 128kcal | Podjazdy: | 78m | Sprzęt: Taki niebieski, góral ponoć | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Do pracy Wrocławską. Nie lubię tędy jeździć i nie bez powodu. Na światłach jeden taki cieć zajechał mi drogę. Wracam na Batorego
20140502_01
Piątek, 2 maja 2014 Kategoria kilometrów 10 do 20, 100-500 k, podjazdy 100 do 500 metrów, Miasto, Zakupy
| Km: | 18.18 | Km teren: | 0.50 | Czas: | 01:19 | km/h: | 13.81 |
| Pr. maks.: | 37.00 | Temperatura: | 7.0°C | HRmax: | 147147 ( 81%) | HRavg | 115( 63%) |
| Kalorie: | 342kcal | Podjazdy: | 328m | Sprzęt: Taki niebieski, góral ponoć | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Po pierwsze zimno.
Po drugie mokro.
Po trzecie mgła.
Po czwarte infekcja.
Po piąte brak weny.
Gdyby nie te bułki w ogóle bym się z domu nie ruszał.
Po drugie mokro.
Po trzecie mgła.
Po czwarte infekcja.
Po piąte brak weny.
Gdyby nie te bułki w ogóle bym się z domu nie ruszał.
20140501_01
Czwartek, 1 maja 2014 Kategoria 1000-2000 k, kilometrów 40 do 50, podjazdy 500 do 1000 metrów, wycieczki
| Km: | 40.40 | Km teren: | 16.00 | Czas: | 03:18 | km/h: | 12.24 |
| Pr. maks.: | 38.80 | Temperatura: | 12.0°C | HRmax: | 173173 ( 95%) | HRavg | 128( 70%) |
| Kalorie: | 1034kcal | Podjazdy: | 959m | Sprzęt: Taki niebieski, góral ponoć | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Wjeżdżając z domu miałem w głowie Andrzejówkę. Ale potem spojrzałem w prawo i Chełmiec wezwał.
Wjechałem bez zsiadania z roweru i byłe bardzo dumny z siebie, ale zjeżdżając minąłem biegacza, który ewidentnie szybciej wbiegał niż ja wjeżdżałem.
Z Chełmca zjechałem do Gorc czerwonym szlakiem wokół Mniszka. Strasznie zaniedbany - mnóstwo powalonych drzew. Już rozumiem, dlaczego niektórzy miłośnicy kolarstwa górskiego jeżdżą z piłą w plecaku.
W Gorcach sprawdziłem kolejny odcinek czerwonego szlaku dookoła Wałbrzycha. Trasa z Gorc do Szczawna łatwa i dobrze oznakowana.
Wyjazd udany, choć mniej kilometrów, niż sobie zaplanowałem. No ale za to Chełmiec. Zresztą coraz częściej ciągnie mnie do lasu, który jest chyba ciekawszy niż połykanie kilometrów na nudnej szosie.
Chełmiec. Krzyż

Pole rzepaku pod Szczawnem Zdrój.
Wjechałem bez zsiadania z roweru i byłe bardzo dumny z siebie, ale zjeżdżając minąłem biegacza, który ewidentnie szybciej wbiegał niż ja wjeżdżałem.
Z Chełmca zjechałem do Gorc czerwonym szlakiem wokół Mniszka. Strasznie zaniedbany - mnóstwo powalonych drzew. Już rozumiem, dlaczego niektórzy miłośnicy kolarstwa górskiego jeżdżą z piłą w plecaku.
W Gorcach sprawdziłem kolejny odcinek czerwonego szlaku dookoła Wałbrzycha. Trasa z Gorc do Szczawna łatwa i dobrze oznakowana.
Wyjazd udany, choć mniej kilometrów, niż sobie zaplanowałem. No ale za to Chełmiec. Zresztą coraz częściej ciągnie mnie do lasu, który jest chyba ciekawszy niż połykanie kilometrów na nudnej szosie.
Chełmiec. Krzyż

Pole rzepaku pod Szczawnem Zdrój.
20140430_01
Środa, 30 kwietnia 2014 Kategoria kilometrów 10 do 20, 100-500 k, podjazdy 100 do 500 metrów, dzieci, Miasto, wycieczki
| Km: | 16.24 | Km teren: | 6.00 | Czas: | 01:31 | km/h: | 10.71 |
| Pr. maks.: | 38.00 | Temperatura: | 13.0°C | HRmax: | 169169 ( 93%) | HRavg | 124( 68%) |
| Kalorie: | 453kcal | Podjazdy: | 440m | Sprzęt: Taki niebieski, góral ponoć | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Po powrocie z delegacji, krótki rowerowy spacer z Hanią po mieście, wizyta u znajomych i powrót. Potem, bo jeszcze było mi mało, zrobiłem niebieski wokół Ptasiej Kopy. W tę gorszą stronę (bardziej strome podjazdy). Nie jest źle - do tej pory musiałem dwa razy zsiadać. Dziś tylko raz.
20140428_02
Poniedziałek, 28 kwietnia 2014 Kategoria kilometrów 0 do 10, podjazdy 0 do 100 metrów, 100-500 k, Praca
| Km: | 5.36 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:16 | km/h: | 20.10 |
| Pr. maks.: | 35.90 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 140kcal | Podjazdy: | 74m | Sprzęt: Taki niebieski, góral ponoć | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Z pracy. Zmokłem...
20140428_01
Poniedziałek, 28 kwietnia 2014 Kategoria kilometrów 0 do 10, 100-500 k, podjazdy 100 do 500 metrów, Praca
| Km: | 6.41 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:27 | km/h: | 14.24 |
| Pr. maks.: | 28.70 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 168kcal | Podjazdy: | 157m | Sprzęt: Taki niebieski, góral ponoć | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Do pracy
20140427_01
Niedziela, 27 kwietnia 2014 Kategoria kilometrów 30 do 40, 500-1000 k, podjazdy 500 do 1000 metrów, Miasto, Zakupy
| Km: | 37.65 | Km teren: | 11.50 | Czas: | 02:41 | km/h: | 14.03 |
| Pr. maks.: | 52.40 | Temperatura: | 12.0°C | HRmax: | 167167 ( 92%) | HRavg | 127( 70%) |
| Kalorie: | 806kcal | Podjazdy: | 640m | Sprzęt: Taki niebieski, góral ponoć | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Zupełnie bez planu kręciłem się po mieście.
Na Podzamczu zaliczyłem wywrotkę odkrywając kolejny kawałek czerwonego szlaku dookoła Wałbrzycha. Zaraz potem zgubiłem znaki. Ciągle nie jestem gotów, żeby objechać go za jednym razem.
W Szczawnie skusiłem się na zielony - i tu też po pewnym czasie się zgubiłem.
Potem nie mogłem znaleźć na Piaskowej żadnej otwartej piekarni i bułki kupiłem ostatecznie w Kauflandzie.
Dziś 1/3 trasy w terenie.
Na Podzamczu zaliczyłem wywrotkę odkrywając kolejny kawałek czerwonego szlaku dookoła Wałbrzycha. Zaraz potem zgubiłem znaki. Ciągle nie jestem gotów, żeby objechać go za jednym razem.
W Szczawnie skusiłem się na zielony - i tu też po pewnym czasie się zgubiłem.
Potem nie mogłem znaleźć na Piaskowej żadnej otwartej piekarni i bułki kupiłem ostatecznie w Kauflandzie.
Dziś 1/3 trasy w terenie.
20140426_01
Sobota, 26 kwietnia 2014 Kategoria 100-500 k, podjazdy 100 do 500 metrów, kilometrów 20 do 30, Miasto, Zakupy
| Km: | 26.01 | Km teren: | 1.00 | Czas: | 01:52 | km/h: | 13.93 |
| Pr. maks.: | 42.80 | Temperatura: | 10.0°C | HRmax: | 153153 ( 84%) | HRavg | 108( 59%) |
| Kalorie: | 296kcal | Podjazdy: | 419m | Sprzęt: Taki niebieski, góral ponoć | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Ciężko. Jechałem bardziej siłą woli, bo silnik nie chciał zaskoczyć. Po wczorajszej wizycie w pewnym lokalu jest jednak usprawiedliwiony.
Do tego coś się porobiło z nadgarstkiem - boli. Jechać się da, ale już zmiana przerzutki łączy się ze sporym dyskomfortem. I to tak w nocy mi wyskoczyło - obudziłem się z bólem. Jakieś zapalenie?
Przejechałem się nowym odcinkiem drogi rowerowej na Wysockiego. Normalnie nie ma tam ani jednego dobrze zrobionego krawężnika. Same progi zwalniające. Normalnie żal d... ściska, że poszło tyle kasy na ścieżkę, którą nikt nie będzie chciał jeździć.
Aha. Bułki kupiłem.
Do tego coś się porobiło z nadgarstkiem - boli. Jechać się da, ale już zmiana przerzutki łączy się ze sporym dyskomfortem. I to tak w nocy mi wyskoczyło - obudziłem się z bólem. Jakieś zapalenie?
Przejechałem się nowym odcinkiem drogi rowerowej na Wysockiego. Normalnie nie ma tam ani jednego dobrze zrobionego krawężnika. Same progi zwalniające. Normalnie żal d... ściska, że poszło tyle kasy na ścieżkę, którą nikt nie będzie chciał jeździć.
Aha. Bułki kupiłem.





